Niepewny los kamienicy Mintera przy Sierakowskiego 4

Dodano: 20.08.2012, modyfikacja: 20.08.2012
Wciąż ważą się losy zabytkowej kamienicy Mintera na rogu ulicy Sierakowskiego i Okrzei.

Jedna z najstarszych praskich kamienic powstała w latach 1860-1863 dla przemysłowca Karola Juliusza Mintera. Od 1885 roku mieściło się w nim męskie gimnazjum, po którym spuściznę przejęło obecne Liceum Ogólnokształcące im. Władysława IV. W 1897 roku maturę zdał tu Janusz Korczak.

W grudniu 2011 roku zagrożoną wyburzeniem kamienicę w obronę wzięli sami mieszkańcy Pragi organizując pod nią pikietę i domagając się ochrony budynku i wpisania go do rejestru zabytków.

Protest mieszkańców przy osobistym poparciu praskiego senatora Marka Borowskiego okazał się skuteczny i kamienica została ponownie ujęta w rejestrze zabytków. Zupełnie nie satysfakcjonowało to właściciela nieruchomości, który odwołał się do Ministerstwa Kultury przedstawiając dokumenty zezwalające na rozbiórkę tego obiektu wydane jeszcze w 1956 roku...

Spółka Port Praski idąc na niewielkie ustępstwa zaproponowała jednocześnie zachowanie dwóch elewacji frontowych budynku od strony ulicy Okrzei i Siekierkowskiego, w których przewidziano salę audytorską im. Janusza Korczaka. Co to na społeczny komitet obrony zabytków?

- "Obiekt powinien być zachowany w całości. Jeśli chodzi o tylną elewację ona w sensie widokowym jest jeszcze bardziej cenna niż te dwie ponieważ jest uwieczniona na akwareli Kossaka" - mówi Janusz Sujecki z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy.

Kamienica Mintera nadal zabytkiem

Ministerstwo Kultury po zapoznaniu się z dokumentacją zabytkowego budynku i zasięgnięciu opinii rzeczoznawcy podtrzymało decyzję konserwatora zabytków o niezwykłych walorach historycznych i architektonicznych tego obiektu.

Inwestor nieruchomości nie wyklucza ponownego odwołania. Tym razem do sądu...


KJ

Więcej na ten temat


Wasze komentarze

2012-08-20 10:06 Duracel1974 napisał:
Przez lata socjalizmy można było dojść do wniosku, że tylko prywatna własność gwarantuje ochronę i dbałość o tego typu zabytkowe obiekty. Jak widać, dzisiaj to logiczne przekonanie zaczyna legnąć w przenośni i dosłownie w gruzach, bo liczy się tylko kasa. Niech ten osioł-właściciel odsprzeda nieruchomość miastu, a to da mu w zamian inny atrakcyjny teren bez zabudowy. Następnie niech miasto odsprzeda budynek ponownie w porozumieniu z konserwatorem zabytków komuś innemu z klauzulą w umowie, że obiekt nie może być wyburzony i musi zachować swój historyczny charakter. Ja nie wiem, tyle lat rządzą, stanowią prawo, znają się na wszystkim a tak prostego rozwiązania nie są w stanie przeprowadzić. Prawo do własności owszem, ale ponad tym prawem jest dobro kulturowe i historyczne społeczności i państwa. Jeżeli właściciel nie chce być obciążony takim "brzemieniem", to powinno się go zmusić przepisem do sprzedaży i zrekompensować mu sowicie całą operację. Tyle w temacie.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii







wstecz