Strefa Dębu - niech się mury pną do góry

Dodano: 28.01.2013, modyfikacja: 28.01.2013
Stefa Dębu - trwa budowa Trwająca od pół roku budowa potężnego kompleksu mieszkaniowego "Stefa Dębu" pomiędzy ulicami Liwiecką i Beskidzką wzbudza z każdą chwilą coraz większy niepokój wśród okolicznych mieszkańców tej od lat niezwykle spokojnej części Gocławka.

Inwestycja, którą realizuje Spółdzielnia Mieszkaniowa "Nasza Chata" jest realizowana na podstawie decyzji wydanej przez Wojewodę Mazowieckiego nr 389/12 z dnia 14.05.2012 r. w której zatwierdza się projekt budowlany oraz udziela pozwolenia na budowę jednocześnie uchylając w całości zaskarżoną wcześniej decyzję Prezydenta m.st. Warszawy nr 70/Pdp/12 z dnia 17.02.2012 r.

Cała inwestycja, która ma zostać ukończona w połowie 2014 roku będzie się składała z 3 budynków  mieszkalnych 5-6-cio kondygnacyjnych, w których przewidziano łącznie aż 169 mieszkań i 183 miejsca garażowe zlokalizowane w parkingu podziemnym. Nad wszystkim ma czuwać królewskie drzewo dębu rosnące pomiędzy blokami, od którego osiedle przyjęło swoją nazwę.

Co nas boli

Podstawowym problemem jaki przedstawiają skarżący projekt mieszkańcy ulicy Liwieckiej jest przekroczony wskaźnik zagęszczenia zabudowy, który wg ich wyliczeń wynosi dla tej inwestycji 2,7 przy dopuszczanym w tym miejscu i uchwalonym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego wynoszącym 2,2. Co ciekawe, wg wyliczeń inwestora realizowana budowa mieści się dokładnie w przewidzianym limicie i wynosi 2,2. Wyliczenia te podważają mieszkańcy, którzy opierając się na orzecznictwie sądowym (wyrok WSA w Warszawie VII SA/Wa 464/08 z czerwca 2008 r.) wykazują, że do obliczenia wskaźnika należy wziąć powierzchnię wszystkich kondygnacji, których poziom stropu jest wyższy niż poziom gruntu. W tak przyjętych obliczeniach otrzymujemy wskaźnik 2,7.

Ewentualne przekroczone limity zagęszczenia zabudowy to nie jedyne wątpliwości, które podnoszą mieszkańcy ulicy Liwieckiej. Dalsze obawy dotyczą zbudowanego przed 1945 rokiem a znajdującego się w bezpośrednim sąsiedztwie inwestycji budynku pod nr 3 gdzie istnieje realna groźba naruszenia jego stanu technicznego w trakcie prowadzonych prac budowlanych.

Kolejną wątpliwością jest zachowanie odpowiedniego nasłonecznienia sąsiednich budynków, zwłaszcza pod nr 10 i 12. Z przeprowadzonych przez inwestora pomiarów wynika, iż nasłonecznienie elewacji budynku  pod nr 10 spełnia wymogi rozporządzenia i trwa przez 3 h 15 min, jednak wg obliczeń architekta, która zbadał sąsiedni budynek (został on pominięty przez inwestora) pod nr 12 czas ten wyniesie już tylko 2 h 25 min. Czyli będzie krótszy niż przewidziany minimalny limit wynoszący 3 godziny. Wg opinii architekta, aby zapewnić odpowiedni czas nasłonecznienia budynek A powinien być niższy o minimum 2-3 kondygnacje.

Ostatnią zgłaszaną dużą uwagą jest problem komunikacji po zakończeniu inwestycji. Ulica Liwiecka i Beskidzka są skromnymi dwukierunkowymi uliczkami nie przystosowanymi do zagwarantowania odpowiedniej przepustowości i miejsc parkingowych w czasie spodziewanego wzrostu natężenia ruchu po zakończeniu budowy. Przypomnijmy, iż z problemem braku miejsc postojowych wynikającym z zakończenia nowej inwestycji od kilku miesięcy borykają się mieszkańcy pobliskiej ulicy Zawierciańskiej, jednak w przypadku ulicy Liwieckiej i Beskidzkiej skala będzie o wiele większa...

Zupełnie osobą kwestią pozostaje estetyka budynków, które w realizowanym projekcie zrujnują krajobraz Gocławka na długie dziesięciolecia... a przecież można podać przykład udanych architektonicznie dużych inwestycji mieszkaniowych jak choćby "Zielona Olszynka" na ulicy Ludwisarskiej.

Jaki będzie dalszy los budowy i czy zostaną dokonane zmiany w projekcie dowiemy się już po koniec lutego br. kiedy odbędzie się kolejna rozprawa w tej sprawie.


TJ

Więcej na ten temat


Firmy i instytucje


Galeria




Wasze komentarze

2014-05-27 23:53 PIT napisał:
Drogi Autorze, Na ul.Zawierciańskiej problem wynika zapewne z tego, że to okropne bloczydło na rogu nie posiada odpowiedniej liczby miejsc parkingowych w podziemiu. Budynek ma 6-7 pięter i nie ma możliwości by na tak szczelnie zabudowanej działce zapewnić należytą ilość miejsc dla mieszkańców- nawet 1 m.p na 1 mieszkanie. No chyba że zagłębili się na 3 kondygnacje w co wątpię. Na Liwieckiej jest spory dziedziniec, pod którym jest także garaż. Liczba miejsc zapewniona jest z małym zapasem dla każdego mieszkania - 1 miejsce. Problemy komunikacyjne w przyszłości (może dalekiej) rozwiąże trasa Olszynki Grochowskiej. Z tym rujnowaniem to bym nie przesadzał, bo jest to estetyczna architektura współczesna. Nie jest to Żoliborz czy Saska Kępa by szukać jakiegoś kontekstu bo go po prostu nie ma. Wkoło powstało wiele współczesnych szpetnych bloczków, segmentów czy bud jednorodzinnych, które zaśmiecają Gocławek i nad tym należy ubolewać. A Gocławek do tej pory nie miał zbyt wartościowej zabudowy (może poza dworkiem w parku Leśnika). Wiem co mówię jako były wieloletni mieszkaniec tej okolicy. Budynki na Ludwisarskiej nie wnoszą nic ciekawego - zwykła utylitarna zabudowa. Może chodziło o skalę, że nie za wysokie budynki. Ale i Liwiecka sąsiaduje z blokami przy pętli (na oko lata 50-te), które już dawno wyznaczyły skalę zabudowy tej okolicy, a takze budynki po sąsiedzku od ul.Sztabowej. Tak więc IMHO argumenty są nie trafione.
2013-04-24 11:19 myśliciel napisał:
Najlepsze jest w tym wszystkim to, że autorem takiego nieuzasadnionego pozwu prawdopodobnie w dużej części jest Rad. Często się słyszy: "sprawa jest do wygrania". Po co tak mówią, wiadomo. I ludzie zaczynają wierzyć w swoje racje, choć to nie ma żadnego uzasadnienia i wydają wielką kasę na pozwy sądowe. Jak by Rad. mieli płacone za wygrane sprawy (na co korporacje się nie zgadzają), to by było w Polsce prawdopodobnie o połowę mniej spraw, bo każdy by się 3 razy zastanowił, zanim kogoś pozwie, że może nie warto się wygłupiać i nie warto trać pieniędzy na pozwy.
2013-03-09 23:02 Do Pikiś z Liwieckie napisał:
Oczywiście masz rację. Twój budynek rozpoczął "cywilizowanie" tej ulicy, jednak moim zdaniem skala zabudowy Stefę Dębu jest po prostu za duża dla tej okolicy. W 2014-5 r. Urząd jako ratunek dla zachowania przejezdności wprowadzi na 99% ruch jednokierunkowy na Liwieckiej a potem na długie lata będzie płacz i zgrzytanie zębów bo już nic więcej nie da się zrobić. Jak widać rozwój miasta wymaga ofiar.
2013-03-09 15:29 Pikuś z Liweckiej X napisał:
Przecież normalną rzeczą jest, że każde miasto się rozwija i powstają nowe obiekty. Przecież nikt nie zmusza nas do mieszkania w stolicy, czy w ogóle w mieście. Jak się nie rozumie i nie akceptuje rozwoju urbanistycznego miasta, to zawsze można zamieszkać w leśniczówce. Tam również nie ma sąsiadów co nie śpią po 22:00 i nie hałasują. Pozdrawiam.
2013-03-08 22:57 Życzliwy napisał:
Jest plac do sprzedania na rogu Łysogórskiej i Beskidzkiej - może niech Spółdzielnie go kupi zbuduje 20 piętrowy budynek? Mieszkańcy Sztabowej 11 będą zachwyceni...
2013-03-08 07:21 Wentyl napisał:
To ja zapytam: "Czy panowie z budowy muszą tak napierdalać młotami od bladego świtu?!"
2013-03-07 15:50 Obiektywny napisał:
25 lutego 2013 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał wyrok oddalający te wszystkie idiotyczne zarzuty i Spółdzielnia może bez przeszkód budować. Nie mogło być inaczej. No cóż, w Polsce każdy może każdego pozwać o wszystko. A później się opisuje te bzdury
2013-02-05 07:56 Mieszkaniec Liwiecki napisał:
Panie prezesie wskaźnik maksymalnej intensywności zabudowy jest zgodny z waszą maksymalną chęcią zysku... Proszę pojawić się na Liwieckiej pół roku po oddaniu tych budynków i ocenić trafność inwestycji z punktu widzenia mieszkańców
2013-02-04 10:32 Andrzej Trzeciakowsk napisał:
Szkoda, że autor artykułu nie wysłuchał co ma do powiedzenia druga strona tylko powtórzył przytaczane na każdym etapie postępowania nieprawdziwe zarzuty skarżących. Z całą stanowczością oświadczamy, że realizowana przez SBM Nasza Chata inwestycja Strefa Dębu spełnia warunki dostatecznego nasłonecznienia zabudowy sąsiedniej, a wskaźnik maksymalnej intensywności zabudowy jest zgodny z wymogami miejscowego planu zagospodarowania. Inwestycja nie stanowi też żadnego zagrożenia dla budynków sąsiednich. Co do estetyki budynków jest to oczywiście rzecz gustu, ale zaprojektowana architektura i materiały elewacyjne naszym zdaniem, tak jak wszystkie zrealizowane przez nas inwestycje, zdecydowanie podniosą walory okolicy. Andrzej Trzeciakowski - prezes Zarządu SBM Nasza Chata
2013-01-30 21:50 irec napisał:
Ciekawe, dlaczego autor nie podpisał się imieniem i nazwiskiem?

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii







wstecz