Praska kapela milczy jak zaklęta

Dodano: 23.05.2013, modyfikacja: 27.06.2013
Nad wyborem ulubionej piosenki można spędzić długie minuty. Kolejne - już po wysłaniu płatnego sms-a upłyną na niecierpliwym oczekiwaniu czy z głośników popłynie wybrana melodia. Niestety, praska kapela coraz częściej robi sobie wolne a miejsce na pobliskich ławkach zajmują na długie godziny niekoniecznie melomani muzyki...

Kapela Praska



Multimedialna pamiątka po biskupie

Odsłonięty w 2006 roku z inicjatywy arcybiskupa Sławoja Leszka Głodzia pomnik przedstawiający kapelę podwórkową miał w założeniu przypominać atmosferę Warszawy sprzed lat, kiedy po podwórkach krążyli muzykanci przygrywając popularne warszawskie piosenki. Dodatkową atrakcją była możliwość odsłuchania z głośników jednej ze 100 nagranych piosenek, poprzez wysłanie SMS pod numer 7141 o treści "KAPELA" z numerem utworu.

Zagra, nie zagra?

Pierwsze poważne problemy z funkcjonowaniem zainstalowanej w pomniku elektroniki pojawiły się wiosną 2009 roku. Czyli już w okresie kiedy naszej diecezji przewodził nowy ordynariusz... Czy to z żalu po biskupie Leszku czy też z braku odpowiedniego zaangażowania przez konserwatorów pomnika, muzycy robili sobie coraz dłuższe przerwy, tak, iż w 2013 roku można było ich usłyszeć zaledwie kilka razy...

Próbujemy swojego szczęścia: ostatecznie 1,23 z VAT możemy odżałować. Wybieramy utwór i czekamy cierpliwie 1,2... 5 min. Pogodzeni z porażką postanawiamy swoim rozterkami podzielić się z właścicielami pobliskiej kwiaciarni, którzy pracując w tym miejscu cały tydzień muszą siłą rzeczy być najbardziej zorientowani w nastrojach praskich muzyków. "Dzień w dzień przychodzą do mnie ludzie z pretensjami. Przepraszam, czy to gra? Nie, nie gra. Jak to nie gra a pieniądze ściągają..." - tłumaczy właścicielka kwiaciarni.

Nowy opiekun pilnie poszukiwany

Kapela jest pod opieką diecezji warszawsko-praskiej, dlatego kolejne swoje kroki kierujemy do pobliskiego budynku kurii. "Tylko dwa razy grali w tym roku? Niemożliwe. Nikt nie zgłaszał. Na pewno w okresie wielkanocnym było sprawne" - tłumaczy ksiądz kanclerz Wojciech Lipka i dodaje: "Chcemy to przekazać miastu, ale się jakoś nie kwapi".

Jak widać losem grajków nikt się specjalnie dziś nie interesuje. Dobrze to widać na przykładzie zniszczonego w wyniku aktu wandalizmu metalowego smyczka, który po 15 miesiącach wciąż nie został naprawiony.


TJ

Więcej na ten temat


Instytucje


Wasze komentarze

2013-05-23 21:07 -Mati napisał:
To przykre! A jest to taka fajna atrakcja i wszystkim gościom stolicy się podoba, a tu niestety 1,23zł nie ma i piosenki też nie!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii







wstecz