Praskie misie na rozdrożu

Dodano: 16.10.2013, modyfikacja: 16.10.2013
Czy za kilka lat będziemy mogli oglądać tylko rzeźby misiów na wybiegu przy Parku Praskim? Bardzo prawdopodobne, ponieważ właśnie taki scenariusz dla "kultowego" wybiegu kreśli dyrektor warszawskiego ogrodu zoologicznego - Andrzej Kruszewicz.

Wybieg dla niedźwiedzi na Pradze


Zapomniany symbol nowoczesności

Zbudowany w latach 1951-1952 z inicjatywy legendarnego dyrektora ZOO - dra Jana Żabińskiego wybieg dla niedźwiedzi brunatnych był w pierwszych latach swojego istnienia synonimem nowoczesności i dość szybko stał się jednym z ulubionych miejsc dla mieszkańców nie tylko Pragi Północ ale i całej Warszawy oraz odwiedzających ją turystów. Tak więc dziś trudno sobie wyobrazić naszą dzielnicę bez tych największych lądowych drapieżników.

Niestety, to co na początku lat 50-tych XX wieku było normą dla takich obiektów, dziś jest raczej hańbą i słabą wizytówką współczesnego ogrodu zoologicznego. Stąd potrzeba zmian, o których  trwa burzliwa dyskusja od przynajmniej 2010 roku.

Dlaczego nie?

Na około 700 m2 powierzchni obecnego wybiegu ziemia stanowi zaledwie 150 m2. To mało, zważywszy, iż niedźwiedź brunatny w naturze w ciągu doby pokonuje ponad 8 km. Zatem przestrzeń życiowa powinna być odpowiednio duża i odpowiednio zróżnicowana. Tego oczywiście na Pradze miśki nie mają... Kolejnym argumentem za przeniesieniem niedźwiadków z ruchliwej al. Solidarności to oczywiście spaliny i hałas. Cóż... może to wydać się dziwne ale przeprowadzona na początku października br. sekcja padłej niedźwiedzicy Turni wykazała... czyste płuca! Choć wiele lat przebywała na wybiegu i była narażona na zanieczyszczenie środowiska. Jeśli zaś chodzi o hałas to sam dr Kruszewicz przyznaje, iż z poziomu zwierząt jest on praktycznie niesłyszalny. Zatem dlaczego wyprowadzka?

Największym problemem oprócz już wspomnianego betonu i braku przestrzeni wydaje się fakt, iż obiekt de facto znajduje się poza kontrolą ogrodu zoologicznego. Chodzi głównie o kwestię dokarmiania zwierząt przez mieszkańców oraz kwestię bezpieczeństwa. W tej ostatniej sama dyrekcja przyznaje, że tylko trzy wypadki na terenie wybiegu na przestrzeni 60 lat można uznać na cud.

Kochajcie się na Pradze

Warto pokreślić, iż nie tylko mieszkańcy Warszawy polubili misie ale i same zdecydowanie pokochały to miejsce skoro od 1952 do 1982 na świat przyszło aż 396 młodych niedźwiadków!

Modernizacja nieopłacalna

Zdaniem dyrekcji modernizacja obecnego wybiegu jest nieopłacalna. W 2010 roku jej koszt szacowany na ok. 700 tys. zł dziś mógłby wynieść tyle, ile budowa nowego wybiegu na terenie ogrodu zoologicznego. Dodatkowym kłopotem praktycznie przekreślającym możliwość przebudowy to istniejący pod wybiegiem duży betonowy bunkier użytkowany przed laty na potrzeby zieleni miejskiej do przechowywania sadzonek. Pomysł na pokrycie betonu ziemią również nie jest możliwy, gdyż ułożenie terenu sprawiłoby, iż ziemia zostałaby szybko wypłukana i spłynęła po prostu do fosy.

Misie z brązu

Dyrektor Andrzej Kruszewicz zdaje sobie sprawę, iż misie są symbole Pragi, dlatego zaproponował po całkowitej wyprowadzce zwierząt z wybiegu ustawienie kilku rzeźb odlanych z brązu...

Kiedy zatem nastąpi kres obecności żywych misiów na starym wybiegu? "Chcemy aby samica Tatra seniorka dożyła tutaj swoich dni" - mówi Andrzej Kruszewicz. I w myśl przysłowia "starych drzew się nie przesadza"  - nie sposób się w tej kwestii z dyrekcją nie zgodzić. Oprócz weteranki na wybiegu przebywały w ostatnim okresie również młode osobniki Mała i Sabina. Jednak, jak podkreślają władze ogrodu zoologicznego, rozważane jest jeszcze tej zimy przeniesie ich do innego ogrodu zoologicznego.

Nowy wybieg

Obecny wybieg nie jest wieczny a jego modernizacja jak wspomnieliśmy jest ekonomicznie nieopłacalna, zatem Andrzej Kruszewicz planuje budowę nowego wybiegu dla niedźwiedzi brunatnych już na terenie ogrodu zoologicznego. Nowoczesny obiekt o dużej powierzchni z naturalnym podłożem, fosą i gawrą stałby się dość szybko jedną z wizytówek nowoczesnego ogrodu zoologicznego. Koszt jego budowy jest obliczany dziś na około 1,5 do 2 mln zł.

Co nas czeka?


Wiele wskazuje na to, iż w przyszłym roku Tatra będzie na wybiegu sama i jako ostatni żywy misiek zakończy pewien etap w historii tego miejsca, które na pewno na swój sposób pokochała.


TJ


Więcej na ten temat


Galeria




Wasze komentarze

2015-03-01 14:19 Gość napisał:
Za to miejsce powinni się wszyscy wstydzić. Co było nowatorskie w latach 50, teraz na pewno nie jest humanitarne!
2014-08-24 20:06 102 napisał:
Wstyd mi za ludzi, że dopuszczają do takiej okrutnej niewoli zoo = ZŁOO! ma uzasadnienie tylko w wypadku ginących gatunków.
2014-04-13 14:55 Anna Gościńska napisał:
"Które na swój sposób pokochała" - zdaje się, że autor tekstu nigdy nie zatrzymał się choćby na chwilę przy opisywanym miejscu, w innym przypadku zauważyłby, że zachowanie niedźwiedzia wskazuje raczej na głęboką depresję, niż jakikolwiek sentyment do tego miejsca. Mi na ten widok pękło serce.
2013-12-19 00:34 Ewa Gac napisał:
To obrzydliwe i okrutne by trzymać niedźwiedzie przy ruchliwej ulicy na wybiegu za małym dla psa! Litości............

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii

Sonda

Czy miśki powinny zostać przy trasie W-Z?









wstecz