Grochowska piekarnia zabytkiem

Dodano: 13.03.2014, modyfikacja: 13.03.2014
Elewacje frontowe piekarni Teodora Rajcherta przy Rondzie Wiatraczna zostały 11 marca 2014 roku wpisane do rejestru zabytków.

Piekarnia Rajcherta zabytkiem



Zabytek dawnego Grochowa

Zespół piekarni Teodora Rajcherta zbudowano w latach 1918-1926 w stylu charakterystycznym dla obiektów przemysłowych końca XIX i początku kolejnego wieku. Skromna architektura niemal pozbawiona jest zdobień. Mimo braku wyróżniających walorów artystycznych, obiekt przedstawia niewątpliwą wartość historyczną. Stanowi relikt dawnego Grochowa, świadczący o charakterze dzielnicy oraz dawnym sposobie budowania. Znaki różnych cegielni odciśnięte w cegłach są pamiątką po nieistniejących już zakładach. Charakterystyczny ślad po pocisku na elewacji od ulicy Wiatracznej stanowi wymowną pamiątkę czasu wojny, cenną dla zachowania tożsamości miasta. Należy podkreślić, że podobne znaki są coraz rzadsze w krajobrazie Warszawy.

Problemy...

Odebrane dekretem Bieruta zabudowania przy Grochowskiej 224 zostały zwrócone spadkobiercom Teodora Rajcherta na początku 2012 roku po 22 latach starań... 

Ewa Męczyńska - wnuczka Teodora Rajcherta zaraz po odzyskaniu rodzinnej własności rozważała urządzenie w murach dawnej piekarni czegoś na wzór Fabryki Trzciny, jednak po znalezieniu potencjalnego inwestora koszty adaptacji okazały się zbyt duże. Dwie firmy, które wyceniały koszt remontu budynków oceniły koszt prac od 4 do 10 mln zł. Skromna emerytka takimi środkami nie dysponuje. Stąd m.in. pomysł na sprzedaż nieruchomości.

Niestety, od ponad 9 miesięcy od wywieszenia informacji o zamiarze sprzedaży obiektu wciąż nie ma nowego właściciela a stan opuszczonego budynku z każdym dniem się pogarsza... Co więcej, od dziś na potencjalnym nabywcy będzie spoczywać konieczność zachowania zabytkowych elewacji.


TJ


Więcej na ten temat


Galeria


Dawna piekarnia Reicherta

Wasze komentarze

2014-03-19 00:30 Grochowy napisał:
Nie wszystko, co stare jest warte ochrony. Tu jest taka logika, że skoro wartościowych willi/dworków nie udało się gdzieś ochronić, to trzeba przynajmniej zostawić ruderę na wiatraku. Emerytka nie była na tyle cwana, żeby poradzić sobie z miłośnikami, bądź co bądź, cudzej własności. Proponuję uznać za zabytki wszelkie blokowiska z wielkiej płyty, bo wiekowo się zaczynają kwalifikować i są "takie charakterystyczne".

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii







wstecz