Spór o przyszłość działek

Dodano: 30.04.2014, modyfikacja: 30.04.2014
"Działki powinny pozostać i być elementem otwartych terenów zielonych, z placami zabaw i plenerowymi siłowniami, zaspokajających potrzeby rekreacyjne mieszkańców” - głosi propozycja zapisu w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego i dotyczy terenów zielonych w rejonie ulic: Kinowej, Międzynarodowej, Al. Waszyngtona i Al. Stanów Zjednoczonych. Obejmuje on pięć ogrodów działkowych: "Waszyngtona”, "Kinowa”, "Górnik-Energetyk”, "Kolejarz" i "25–lecia".

Ogródki działkowe w Warszawie

Szczytny cel? Oczywiście, a jednak działkowcy protestują:

"Jestem bardzo zasmucona. Pana poprzednicy wiele razy nas zapewniali, że tu pozostaną ogrody działkowe, na całym obszarze", "To nasze działki i powinno tak pozostać. Miasto nie musi się rozwijać naszym kosztem" - to głosy niektórych osób. Zrozumiałe.

O co chodzi?

26 i 27 kwietnia br. burmistrz Pragi Południe Tomasz Kucharski spotkał się z przedstawicielami działkowców wspomnianych terenów. Tematem spotkania była przyszłość działkowców na tym obszarze miasta pod rządami ustawy „O rodzinnych ogrodach działkowych”. Burmistrz, podobnie jak i działkowcy chce by pozostały one terenami zielonymi. W tym celu trzeba podjąć kroki zmierzające do uregulowania prawnego ich statusu. W przeciwnym razie istnieje niebezpieczeństwo wykupu tak pożądanego terenu i postawienia tam kolejnych bloków lub biurowców.

"Musimy przede wszystkim uchwalić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. W planie tym powinny znaleźć się trzy funkcje dla tego terenu: ogródki działkowe, tereny rekreacyjne i tereny parkowe. Tak uchwalony plan dla ogródków działkowych daje gwarancję, że żaden deweloper, żaden inwestor nie dostanie decyzji na budowę domu czy osiedla na tych terenach. Pierwszym krokiem na drodze do osiągnięcia celu będzie przyjęcie uchwały przez Radę Dzielnicy Praga Południe. W uchwale tej Rada powinna zwrócić się z prośbą do Rady Warszawy o rozpoczęcie  procedury, której finałem powinien być  plan miejscowy dla interesującego nas terenu miasta. Na szczeblu Zarządu Dzielnicy sprawa jest jasna.  Decyzje jednak podejmuje Rada Warszawy i dlatego oczekujemy wsparcia naszej inicjatywy, na przykład, w postaci  Państwa podpisów pod uchwałą Rady Dzielnicy" - mówił podczas spotkania.

Plan miałby powstać w przeciągu dwóch lat. Burmistrz poprosił działkowców o wsparcie tej inicjatywy i podpisanie się pod uchwałą Rady Dzielnicy w tej sprawie. Nie do końca przekonał działkowców. Kompromisem jednak było uznanie przez obie strony konieczności udziału w pracach  nad uchwałą Rady Dzielnicy przedstawicieli działkowców. Są oni także zainteresowani jak najbliższą współpracą z Radą Warszawy.


KJ/UD

Więcej na ten temat

Wasze komentarze

2014-05-02 09:45 Jędrek napisał:
Wystarczy spojrzeć, co zrobiono z działkami po drugiej stronie Trasy Łazienkowskiej, w okolicach Jeziorka Gocławskiego. Ten sam burmistrz brał w tym udział.
2014-05-01 23:36 Były_sąsiad_działek napisał:
Niestety działkowcy nie budzą powszechnej sympatii. Osobiście sprzedałem przed laty mieszkanie ze względu smród ognisk z palonych liści i patyków, który leciał mi prosto w okno. Mandaty nie pomagały. Wolę mieszkać po sąsiedzku z biurowcami, bo z nich dym nie leci w okna... Popieram likwidację działek w Warszawie... Zmienić w parki, ostatecznie nawet zabudować...
2014-05-01 13:44 PP napisał:
Miejscowy plan zagospodarowania istnieje na pewno od kilku lat, tylko nie można go przegłosować w Radzie Dzielnicy albo Warszawy.
2014-05-01 12:25 Aśka napisał:
Dwa lata to za krótko, w tym czasie developerzy niby przypadkiem wykupią działki i wybudują pseudoapartamenty a wtedy co?

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii







wstecz