Izydor Koszykowski - zapomniany człowiek Pragi

Dodano: 05.05.2014, modyfikacja: 21.07.2015
- Człowiekiem Pragi powinien stanowczo być również Izydor Koszykowski przedwojenny konduktor. Jego imię nadano Zajezdni Tramwajowej przy ulicy Kawęczyńskiej. Swoje tragiczne dzieciństwo opisał w książce "Dziecko Ulicy". Był 18 - letnim żołnierzem Piłsudskiego, bronił Lwowa /Orlęta Lwowskie/. W 1942 roku katowało Go gestapo w Al. Szucha. Był więźniem Pawiaka, oddał życie dla Ojczyzny, został rozstrzelany w wieku 42 lat na Wydmach Łużych. Spoczywa na Palmirach. Pamiętajcie, że nie ma gorszych i lepszych bohaterów - pisze w komentarzu internautka Laura Prus.

Izydor Koszykowski - miejsce pamięci





Postać zapomina

Izydor Koszykowski urodził się w kwietniu 1901 roku w Warszawie. Jego prawdziwe nazwisko i pochodzenie są nieznane; był porzuconym dzieckiem, znalezionym na ulicy Koszykowej, od której nadano mu nazwisko "Koszykowski". W młodości terminował w warsztatach, w 1922 został czeladnikiem. W listopadzie 1918 r. wstąpił ochotniczo do WP, później walczył w wojnie polsko-sowieckiej. W latach 20-tych pracował w różnych fabrykach, kilkakrotnie zwalniany z pracy. W drugiej połowie lat 20-tych napisał autobiografię pt. "Dziedzic ulicy", wydrukowanej w 1932 r. w kilku numerach tygodnika "Jutro Rzeczypospolitej" (wyd. książkowe 1949 pod zmienionym tytułem "Dziecko ulicy"). W 1927 r. został konduktorem w warszawskim MZK; w tym samym czasie wstąpił do KPP. Kolportował wydawnictwa partyjne i zorganizował w swoim mieszkaniu marksistowską biblioteczkę. W 1929 r. był współzałożycielem kierowanego przez KPP Związku Zawodowego Tramwajarzy m. st. Warszawy. W 1931 r. uczestniczył w strajku warszawskich tramwajarzy.

Podczas okupacji związał się z organizacją Rewolucyjne Rady Robotniczo-Chłopskie "Młot i Sierp". W 
1942 r. współorganizował komórkę PPR. Zajmował się kolportażem ulotek i gromadzeniem broni. W jego mieszkaniu obywały się zebrania konspiracyjnych grup PPR. 21 czerwca 1942 r. w wyniku zdrady został aresztowany przez gestapo i osadzony na Pawiaku, skąd po torturach wraz z grupą innych więźniów wywieziono go na Wydmy Łuże i tam rozstrzelano (15 października 1942). W  dniu 11 października 1946 r. uchwałą KRN został pośmiertnie odznaczony Orderem Krzyża Grunwaldu III klasy. W 1947 r. nazwano jego imieniem zajezdnię tramwajową przy ul. Kawęczyńskiej.

Opuszczone miejsce pamięci

Przyznam, że opuszczonym miejscem pamięci w narożniku kamienicy przy Kawęczyńskiej 16 zainteresowałem się kilka lat temu. W pamięci wciąż mam obraz uroczystości, jakie odbywały się w tym miejscu jeszcze pod koniec lat 80-tych XX wieku, a uczestniczyli w nich uczniowie z pobliskiej szkoły nr 30.

Wkrótce po 1989 roku usunięto tablicę pamiątkową poświęconą pamięci Izydora Koszykowskiego i miejsce pozostało anonimowe. Do tego stopnia, iż kiedy kilka lat temu próbowałem ustalić jego historię padały z ust mieszkańców różne wersje: od strajku robotniczego do wyzwolenia Pragi we wrześniu 1944 roku. Postać Izydora została zapomniana niemal całkowicie... Co ciekawe, nikt
formalnie nie pozbawił zajezdni jego imienia a zeszłoroczna próba odnalezienia zdemontowanej tablicy nie przyniosła efektów.


TJ

Więcej informacji


Obiekty


Wasze komentarze

2015-10-09 22:57 Laura Prus napisał:
Historia kołem się toczy.
2015-04-28 20:50 Laura Prus napisał:
Obydwie pamiątkowe tablice są przechowywane na terenie Zajezdni Tramwajowej przy ul. Kawęczyńskiej. Nie udało mi się ich odzyskać. Jednak Dyrekcja Zakładu Nr 2 / tak teraz mówi się o Zajezdni / obiecała, że znajdą się one kiedyś w Muzeum Transportu Miasta Warszawy. Pewnie ja nie doczekam już tego Muzeum. Sprawy będzie pilnowała moja Córka czyli prawnuczka Izydora Koszykowskiego. Dopóki my żyjemy, żyje też pamięć o Nim.
2015-04-19 14:10 władyslaw napisał:
oddaj życie za ojczyznę ale najpierw pocierp torturowany, przyjemnie prawda
2015-04-19 10:57 Laura Prus z Zielonk napisał:
Przejedzcie się na Palmiry. Przeczytajcie motto na tablicy przy wejściu na cmentarz, może wtedy zrozumiecie. Pomyślcie. Łatwo jest mówić o Polsce, trudniej dla niej pracować a najtrudniej cierpieć. Mój Dziadek, bestialsko katowany na Szucha przez hitlerowców najlepiej o tym wiedział. Nie wydał nikogo, dla mnie był bohaterem i nim pozostanie. Nigdy Go osobiście nie poznałam. Znam Go z przekazów mojej Mamy. Zastanawiam się często jak inaczej mogłoby potoczyć się życie naszej rodziny gdyby żył. Teraz tacy gotowi na poświęcenia się nie trafiają. Brakowało mi tego Dziadka od zawsze.
2014-12-28 19:56 Drukarz napisał:
Tak, macie ją czcić, bo gdyby nie PPS, KPP a potem PPR i PZPR to dalej byście gnój w cudzych stajniach boso sprzątali. Kto nauczył czytać waszych rodziców i może też was, kto zęby wam leczy, kto domy postawił, w których mieszkacie? Kto?! Może jaśnie pan do spółki z księdzem i NSZetem?
2014-05-08 01:28 Grochowiak napisał:
Właśnie? Postać ciekawa, ale działalność w KPP i PPR kompletnie ją dyskwalifikuje.
2014-05-07 07:41 tcl napisał:
Mamy czcic pamiec komunisty z KPP, ktory podczas wojny walczyl po stronie PPR? Czy autor tej notki ma elementarne pojecie o historii Polski?

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii







wstecz