List: Plac Hallera przypomina opuszczone slumsy w Detroit

Dodano: 13.10.2015, modyfikacja: 13.10.2015
- Plac Hallera zaczyna powoli przypominać opuszczone slumsy w Detroit, wywindowała pewna (...) czynsze tak, że normalni ludzie nie mają szans na prowadzenie jakiejkolwiek działalności w tym miejscu. Jeden po drugim padły, stojąc i strasząc pustymi i ciemnymi oczodołami witryn od 5 lat - pisze rozgoryczony czytelnik. Czy ma rację?

Plac Hallera po przebudowie
Zamknięte, opuszczone lokale

"Hurra! Świętujmy zatem w opuszczonym i zamkniętym lokalu po restauracji „Delta” (d. Niedźwiedź) albo w zamkniętym lokalu po sklepie „Weronika”, który był tam od początku istnienia Placu, lub w zamkniętym lokalu po sklepie z butami, lub w zamkniętym lokalu po sklepie całodobowym!! albo w zamkniętym lokalu po sklepie meblowym! Albo na bogato: w opuszczonym hotelu „Nowa Praga” 6 pięterek, ze 400 pokoi-miejsce jest na bal! Plac Hallera zaczyna powoli przypominać opuszczone slumsy w Detroit, wywindowała pewna (...) czynsze tak, że normalni ludzie nie mają szans na prowadzenie jakiejkolwiek działalności w tym miejscu. Jeden po drugim padły, stojąc i strasząc pustymi i ciemnymi oczodołami witryn od 5 lat". - czytamy w liście.

Fatalny obraz placu zdaniem czytelnika to komentarz do zorganizowanego przez Urząd Dzielnicy Dnia Placu Hallera. Czy zgadzacie się z nim?

TJ

Więcej na ten temat

Wasze komentarze

2015-10-22 22:45 eurofreak napisał:
W sumie to cała Warszawa nie wygląda za bardzo cywilizowanie - raczej jak jakieś miasto na bliskim wschodzie - zaniedbane, brudne, nieprzyjazne ludziom, ale za to pełne budek i straganów, odrapanych i pomazanych graffiti fasadach, aut parkujących na rozwalonych chodnikach albo na wyklepanej na amen trawie gdzie kiedyś były trawniki. Taki dziki kraj troszku. A szkoda.
2015-10-13 22:55 Anatol napisał:
Zgadzam się w 100%. Tak zaczyna wyglądać cała Praga. Padają kolejne sklepy w miejscu, których powstają pseudo bary świecące pustkami z właścicielami skazanymi na taki sam los, jaki spotkał ich poprzedników. Kwestia czasu. Przykładem niech będą sklepy i kawiarnie, które przestały istnieć w ostatnim czasie. Molochy zjadły maluczkich. W czasie, kiedy podstępnie rozbierano praską parowozownie obiecywaliśmy sobie, że nie będziemy kupować w tym miejscu, jeśli powstanie tam market. Stało się tak, że padły sklepy w okolicy i nie mamy innego wyjścia jak kupować i dorabiać obcych. Smutne to, ale prawdziwe.
2015-10-13 15:16 Marta napisał:
Na Plac Hallera jest cudownie... . Powstają także fajne miejsca , jak np. Dzika strona Wisły, ale to prawda, jeszcze gorzej wygląda sprawa z możliwością wynajęcia mieszkania. Odkąd powstała stacja metra (która niewiele zmieniła w dojeździe do Centrum), ceny strasznie wzrosły. No i powstała dziwna sytuacja, sklepy ekskluzywne nie chcą w tym miejscu się otwierać (nadal to nie jest atrakcyjna cześć miasta), a przeciętnych nie stać. Wyższa klasa społeczna mieszkać tu nie chce, a średniej- nie stać.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii







wstecz