Zbrodnia, o której nie da się zapomnieć. Rocznica masowej egzekucji na Kępnej

Dodano: 11.11.2017, modyfikacja: 11.11.2017
12 listopada 1943 roku Niemcy rozstrzelali na ulicy Kępnej około 60 osób. Byli to przywiezieni więźniowie Pawiaka, jak również osoby schwytane w łapance. Po wojnie na zachowanym do dziś ceglanym murze noszącym ślady po kulach zawisła tablica pamiątkowa. Pamiętajmy o nich, bo za nas zginęli.

Rocznica egzekucji na Kępnej
Wstrząsające świadectwa


Nieżyjący już prof. Janusz Stanny był naocznym świadkiem tej egzekucji. Oto jego relacja udostępniona na stronie Muzeum Powstania Warszawskiego.

Mieli zaklejone usta

"O tym jak rozstrzeliwali zakładników na Kępnej? To mamy, mamy tak – tu jest Targowa, tu jest Kępna, tu jest Jagiellońska i tu stał dom mojego, no kolegi wtedy, był moim kolegą, a tu na dalszym ciągu Kępnej, tylko nie pamiętam jak, ona się inaczej nazywała. Na Kępnej do dziś jest tablica, że tam rozstrzeliwano i tak dalej. A tu była właśnie rzeźnia. I ja w tym domu skąd można było widzieć, ja byłem u niego, ale nie byłem jakby tak, nie byłem tam NA TO, tylko byłem u niego w mieszkaniu, tak się bawiliśmy chyba jeszcze w coś… I w pewnym momencie podjeżdżają samochody, i wyskakują Niemcy, i strzelają, no nie na wiwat, tylko strzelają tak w górę, i po pewnym czasie przychodzi chyba dozorca tego domu, albo ktoś z parteru, że nie wolno do okien podchodzić w żadnym wypadku – nie wolno. I później przyjeżdża taki samochód wielki, i tych ludzi tutaj wysadzali, wypędzają tych ludzi, oni mieli, mieli zaklejone usta i byli chyba w workach papierowych, albo mieli założone worki papierowe – trudno mi to powiedzieć. A my, my z tym kolegą przerażeni jesteśmy, że nie można wyjść, staliśmy za firanką. I całą tą egzekucję, niestety, widziałem. Coś… i też… potem… to było, bo to były te listy takie zakładników, takie ostatnie czerwone, ale z nazwiskami, nawet wiem kto to podpisywał. Podpisał to doktor (Ludwig) Fischer – gubernator (dystryktu warszawskiego Generalnego Gubernatorstwa)."

Mur miał ślady kul

Świadkiem zbrodni był również Edmunda Kalaty, który swoje wspomnienia zamieścił w wydanej przez Towarzystwo Przyjaciół Pragi książce "Ocalić Pragę…".

"Listopad 1943 rok. Stałem wtedy z wujkiem Jakubadzkiem na ulicy Targowej 47. Czuwał nad tajną drukarnią usytuowaną w głębi podwórza. Ulicą przejeżdżały akurat budy niemieckie z więźniami. Spytałem dokąd ich mogą wieźć. Wujek tylko smutno pokiwał głową i przytulił mnie do siebie opiekuńczo. Za parę minut usłyszeliśmy salwy wystrzałów. To była egzekucja publiczna, niedaleko obok na ulicy Kępnej przy Wrzesińskiej z tyłu Rzeźni Miejskiej!

Byliśmy tam kilka minut po odjeździe morderców. Mur miał ślady kul. Chodnik był pokrwawiony, a rynsztokami płynęła smużkami krew. Tak! Krew, krew ludzka!!! Trząchnęło mną coś wewnętrznie. Jeszcze nie tak dawno jako dzieci ulicy puszczaliśmy w takich rynsztokach po deszczu papierowe okręty.

Coś się we mnie zawarło. Zgromadzeni obok ludzie szlochali i wyklinali morderców w mundurach. Mnie nawet łza nie poszła z oka, ale stałem się wtedy chyba innym człowiekiem, dojrzałym przedwcześnie dzieckiem."

Schwytani w łapance

Z rodzinnego przekazu opisanego przez Janusza Dziano wynika, iż inskrypcja na tablicy pamiątkowej jest błędna, ponieważ nie wspomina o okolicznych mieszkańcach rozstrzelanych z zemsty za strzelaninę z żandarmami. Oto jak wspomina ten dzień.

"Nazajutrz do mieszkania moich bliskich, Ojca i Babci bo o nich tu mowa, przyszedł znajomy dozorca z Wrzesińskiej. Opowiedział jaki los spotkał pozostałych, schwytanych na Kępnej w łapance, oraz dowiezioną grupę więźniów z Pawiaka. Wyciągnięty za bety z mieszkania, do wieczora musiał zmywać krew z chodnika pod murem rzeźni na Wrzesińskiej. Ciał rozstrzelanych już nie widział. Pewnie zabrano je "budami" i wywieziono gdzieś w nieznane miejsce."

Tablica pamiątkowa

W latach 50. na zachowanym fragmencie ceglanej ściany dawnego budynku Rzeźni Miejskiej odsłonięto tablicę pamiątkową autorstwa Karola Tchorka. W latach 80. na tyłach historycznego muru wzniesiono jeden z bloków osiedla "Jagiellońska".


TJ

Więcej informacji


Obiekty

Wasze komentarze


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii






wstecz