Praskie Karno-Śledcze Więzienie III "Toledo"

Fot. Tadeusz RolkePraskie więzienie karno-śledcze nr III w Warszawie tzw. "Toledo" lub "11 Listopada" powstało w 1944 roku na terenach koszar 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej, wybudowanych jeszcze za czasów carskiej Rosji przy ul. Ratuszowej 11.

Gdy 14 września 1944 roku wojska sowieckie zajęły warszawską Pragę, w ślad za nimi pojawiły się oddziały NKWD. Rozpoczęło się wyłapywanie "elementu podejrzanego", uczestników zbrojnego podziemia niepodległościowego, zasłużonych żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych. Osadzano ich w praskich aresztach i katowniach. Wśród nich za najgorsze uważano Karno-Śledcze Więzienie III przy Ratuszowej.

Więzienie odgrodzone było murem wysokim na trzy metry, z drutem kolczastym i odłamkami szkła wmurowanymi ostrymi krawędziami w górę. W narożnikach znajdowały się wieże strażnicze z reflektorami.

Naczelnikiem więzienia był Kazimierz Szymonowicz (właść. Kopel Klejman), nazywany przez więźniów „Krwawym Kaziem”, z zachowanych relacji wynikało, że lubił osobiście wykonywać wyroki śmierci. Po nieudanej próbie zamachu na jego życie, podjętego przez działaczy WiN-u został naczelnikiem centralnego więzienia w Rawiczu (1945–1949).

Do najbardziej brutalnych śledczych należeli m.in.: Tadeusz Gózik, Zygmunt Knyziak, Tadeusz Poddębski, Józef Frydman i prokurator Landzberg. W przesłuchiwaniach i znęcaniu się nad więźniami brała udział również Julia Brystygier. Najczęstszymi metodami tortur było bicie gumowymi pałkami, kopanie po nerkach, głowie i piszczelach, a także sadzanie więźniów na nodze od stołka z uniesionymi nogami.

Egzekucji dokonywano w specjalnym bunkrze śmierci. Następnie zwłoki chowano na terenie więziennym, w rowie, bez ubrania. Na razie zdołano ustalić ok. 100 nazwisk osób straconych na 11 Listopada. Na pewno było ich dużo więcej. Dla zatarcia zbrodni, na jednej ze zbiorowych mogił posadzono drzewa.

Niektórych więźniów chowano w bezimiennych mogiłach na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w kwaterze na Łączce, a także na Cmentarzu Bródnowskim oraz wg niektórych źródeł w okolicy cmentarza cholerycznego na Pradze.

W 1957 roku więzienie przeznaczono dla kobiet i nazywane było popularnie "Toledo".

W 1975 roku przeniesiono je na ulicę Chłopickiego na Grochowie, zabudowania rozebrano, a w ich miejscu zaczęto stawiać bloki mieszkalne oraz szkołę muzyczną. I tylko podczas budowy znajdowano szczątki ludzkie...

W 1992 roku prokuratura, na wniosek byłej więźniarki pani Zofii Baranowicz, zleciła wykonanie badań gruntu. Badania potwierdziły istnienie mogił.

Udało się znaleźć osławiony rów, w którym grzebano ciała, ale ekshumować nie było czego.
Ciała składano na przemian ze śmieciami i zasypywano wapnem. Tylko na podstawie zmienionej struktury gruntu policjanci stwierdzili, że to prawdopodobnie to miejsce - mówi była więźniarka.

Budowy następnych budynków zaprzestano. A na tablicy przymocowanej do pozostawionego fragmentu muru więziennego widnieje napis: "Tu w latach 1944 - 56 cierpieli i ginęli żołnierze organizacji niepodległościowych walczących o wolną Polskę. Cześć ich pamięci. Warszawa 1997".

W 2001 roku na oryginalnych fundamentach dawnego wiezienia przy ulicy Namysłowskiej stanął Pomnik ku Czci Pomordowanych w Praskich Więzieniach.

W 2010 roku Robotnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa "Praga" rozpoczęła budowę bloku mieszkalnego w czasie której natrafiono tylko na cegły dawnego więzienia...


MR/DW/TJ

Ciekawostki

  • Poza Polakami osadzano tu także Rosjan. Świadczyły o tym rozpaczliwe napisy np. "kto zdies nie był - budiet, kto był - nie zabudiet".

Więcej na ten temat

Wasze komentarze

2015-11-21 14:53 A.Piórkowski ur.1944 napisał:
Tak zbeszczeszczonych miejsc gdzie mordowano Polaków wolczących o Niepodległą POLSKĘ na Pradze jest więcej.Wstyd i hańba dla tych którzy decydowali o postawieniu bloków mieszkalnych w miejscu każni.
2015-04-30 08:48 Robert napisał:
Jasnym jest, że obecnym władzom nie jest na rękę przedstawianie w złym świetle poprzedniego ustroju. Nie podoba mi się takie podejście tam umierali ludzie którzy powinni budować nową Polskę. Oni walczyli z okupantem niemieckim później radzieckim. Miasto i państwo powinno uszanować takie miejsce, a nie stawiać bloki...
2015-04-14 16:28 Darek napisał:
Wieżyczki nie pamiętam,ale pamiętam bramę(chyba dwu skrzydłową)i więżniarkę przed bramą.
2014-12-30 17:15 Artur napisał:
To dziwne, ale nikt z władz miasta się tym nie interesuje! Pozwolono w parku, naprzeciwko mojej szkoły wybudować osiedle mieszkaniowe i gmach ZUS. Ciekawe jakie miny mieli budowniczowie kopiąc fundamenty?
2014-07-31 14:50 Mający poczucie spra napisał:
Najwyższy czas , aby ktoś kompetentny napisał książkę nt. tego więzienia. Dlaczego do tej pory nie oznaczono rowu z ciałami zamęczonych więźniów? A takich zbiorowych miejsc pochówków było podobno aż trzy na terenie tego więzienia WKS III Warszawa-Praga. Dlaczego w tym miejscu pobudowano domy mieszkalne zamiast uszanować pamięć pomordowanych więźniow i utworzyć Mauzoleum Pamięci Ofiar Stalinizmu. W sposób strasznie wybiórczy traktuje się miejsca pochówków ofiar stalinizmu.
2014-01-18 22:40 choleryk napisał:
Pamiętam ten mur z wieżyczką ze wczesnego dzieciństwa (urodziłem się w roku 1962)! Przechodziłem czasem tamtędy z moimi dziadkami, którzy mieszkali na Pradze. Na mnie ponure wrażenie robiły właśnie te odłamki szkła wmurowane w zwieńczenie muru.
2013-06-07 14:17 Horski napisał:
nie w "czego której"- tylko powinno być w "trakcie której". Gramatyka się kłania, proszę szanownych - dzieci czytają....

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii







wstecz