Marianie na Pradze

Początki Księży Marianów w tej części Warszawy związane są z losami zakładu dla ubogich chłopców.

Otóż w grudniu 1900 roku, w domu przy ul. Wileńskiej 63 (obecnie 69), został przez Jadwigę i Wacława Mańkowskich ufundowany ośrodek opiekuńczo-wychowaczy. Miał on na celu wychowanie i kształcenie religijno-narodowe biednych chłopców wyznania rzymskokatolickiego. Chłopcy mieli zapewnione skromne utrzymanie, uczyli się rzemiosł, uczęszczali do 4-klasowej szkoły z lekcjami języka polskiego.

Po wybuchu I wojny światowej zakład przechodził ciężkie kryzysy. Wielu majstrów-instruktorów szewstwa, introligatorstwa, stolarki powołano do wojska. A jednocześnie wydarzenia wojenne skłaniały do rozszerzenia zakresu pomocy społecznej.

Jesienią 1917 roku założycielom fundacji i jej pracownikom przychodzą w sukurs Księża Marianie na czele z Ojcem Odnowicielem Bł. Jerzym Matulewiczem posłani tu, podobnie jak wcześniej na warszawskie Bielany, przez Arcybiskupa warszawskiego Aleksandra Kakowskiego. Towarzyszy im dobre świadectwo kompetencji organizacyjnych i pedagogicznych. W mariańskiej czołówce na Pradze obok Bł. Jerzego Matulewicza jest też znacząca postać dla tego miejsca ks. Władysław Łysik jak również inni marianie. Dom Pracy dla Chłopców im. Wacława Mańkowskiego - tak brzmiała oficjalna nazwa zakładu - uratował od upadku materialnego i moralnego setki ubogich chłopców, głównie sierot, zarówno w czasie I jak i II wojny światowej. Z księżmi i zawsze liczną grupą świeckich współpracowników, współdziałało Zgromadzenie Sióstr Imienia Jezus. W roku 1919 kiedy to Zakład z otwartego przekształcił się w zamknięty dyrektorem dzieła został ks. Władysław Łysik, marianin. Kierownicze funkcje w latach następnych pełnili m.in. od 1924 roku kierownikiem Zakładu i czteroodddziałowej szkoły był ks. Władysław Lewicki. W celu ożywienia życia religijnego została stworzona na terenie Zakładu "Krucjata Eucharystyczna" oraz Koło Ministrantów. W latach trzydziestych ogólny nadzór nad Zakładem, również finansowy i administracyjny, objął jako kurator ks. Włodzimierz Jakowski MIC.

Od początku istnienia Zakładu na II piętrze domu przy Wileńskiej była kaplica poświęcona Niepokalanej z Lourdes. Ciekawa jest historia wezwania, tytułu tej kaplicy. otóż w 1908 roku w Kościele Katolickim obchodzono 50-lecie objawień Matki Bożej w Lourdes. Dla upamiętnienia tegoż wydążenia, decyzją kierownictwa zakładu w ołtarzu kaplicy ustawiono figurę Matki Bożej z Lourdes. Tym też tytułem zaczęto nazywać kaplicę.

W 1933 roku ks. Włodzimierz Jakowski, już od wielu lat marianin (wcześniej kapłan diecezjalny), uwzględniając potrzeby Zakładu i okolicznych mieszkańców podjął decyzję wybudowania dużej i okazałej świątyni. Jednak spotkał się ze sprzeciwem Kurii Biskupiej stojącej na stanowisku, że nie należy tworzyć nowych ośrodków duszpasterskich, ale raczej skoncentrować życie religijne wokół świątyń już istniejących.

Ostatecznie Kuria Biskupia zgodziła się na wybudowanie, do niedawna istniejącej (róg ul. Wileńskiej i Szwedzkiej), kaplicy przy budynku zakładowym. Po jej wybudowaniu, ks. Włodzimierz Jakowski, przy pomocy finansowej Pani Marii Tonowej, sprowadził z Lourdes figurę Matki Bożej Lourdzkiej, którą ustawił w głównym ołtarzu (dzisiaj w prezbiterium nowej świątyni). Ksiądz Aleksander Kardynał Kakowski poświęcił kaplicę Niepokalanej Dziewicy z Lourdes "ku dobru wieczystemu dusz" 30 czerwca 1935 roku.

Tu, przez wiele lat wojennych i powojennych Marianie sprawowali kult integrując wokół ołtarza i figury Matki Bożej z Lourdes okoliczną społeczność wierzących.

Szczególny czas był udziałem "Wileńskiej" (jak krótko do dziś mówi się o gnieździe Marianów na Pradze) w czasie II wojny światowej. Życie na przeciąg długich lat okupacji straciło swą stabilność. Okres zagrożenia, niepewności, tragedii jednostkowych i zbiorowych. Już we wrześniu 1939 roku bomby niemieckie padając na tory kolejowe Dworca Wileńskiego i pobliską zbrojownie nie oszczędziły Zakładu. Młodzież wraz z personelem , na czele z głównym wychowawcą od 1938 roku ks. Marcinem Zdaniukiewiczem opuściła Warszawe, kierując się w stronę Siedlec, by po wielu tarapatach dotrzeć do Żeliszewa, Ozorowa i Skórca - mariańskiej siedziby na Podlasiu. Niektórzy wrócili później na Wileńska...

Ówczesny dyrektor Zakładu ks. Władysław Łysik stał się prawdziwym mężem opatrznościowym w trudnych dniach okupacji. Ten wielce zasłużony dla Zgromadzenia, Kościoła, Ojczyzny kapłan, przyłożony miejscowego Domu Zakonnego (erygowanego jeszcze w 1937 roku), opiekun Domu Studiów, juwenatu, klerykatu i scholastykatu mariańskiego a nade wszystko oddany społecznik i działacz. To on zapoczątkował przy Wileńskiej szeroko akcję miłosierdzia. Zorganizował tu kuchnię, która wydała dla podopiecznych Stołecznego Komitetu Samopomocy Społecznej około 3 tysiące posiłków dziennie oraz kuchnię dziecięcą, żywiącą codziennie przeszło setkę dzieci nie uczęszczających nigdzie do szkoły. Jak temu podałano, doprawdy trudno sobie dzis wyobrazić. Była to niewątpliwie zasługa O. Władysława i zwerbowanych przez Niego ofiarnych społeczników (trwa np. pamieć o zasługach Pani Chudziaszkowej!). W dużej mierze dzięki nim "Wileńska" w czasie okupacji stała się ostoją wielu mieszkańców Pragi.

Gdy wojska radzieckie zajęły prawobrzeżną Warszawę, część mariańskich nowicjuszy powróciła ze Skórca na Wileńską, aby pomagać w akcjach charytatywnych, zwłaszcza w pielęgnowaniu chorych i rannych oraz zbobywaniu żywności (po lewej stronie Wisły wciąż trwało Powstanie!).

W styczniu 1945 roku również lewobrzeżna Warszawa została zajęta przez sowietów. Na gruzy miasta zaczęli powracać warszawiacy. Zakłady mariańskich na Bielanach był spalony, księża i klerycy znaleźli schronienie w Niepokalanowie O.O. Franciszkanów. Pieszo, z całym dobytkiem w plecakach, wracano do gniazda - na Wileńską. Należało odgruzować warszawskie kościoły i ulice, na nowo zorganizować naukę, przywrócić życiu mariański scholastykat i klerykat.

Niczym jaskółki, który zwiastują wiosnę i odradzanie się życia, pojawiły się na Wileńskiej nowe twarze - jedenaście sióstr, przybyłych do Warszawy aż z Dukszt na Wileńszczyźnie (nomem omen!). Założyły tu swą główną siedzibę aby objąć pracę u księży po ustępujących siostrach ze Zgromadzenia Imienia Jezus. Rozpoczęły pracę w kościele, w kuchni, gospodarstwie, a także - przy katechizacji.

W 1946 roku również wydział teologii z Bielan został przeniesiony na Wileńską, gdzie działał pod nazwą Instytutu Filozoficzno-Teologicznego. Jego powojennym organizatorem i zarazem rektorem był ks. dr. Władysław Lewandowicz, mąż uczony i wielki społecznik. Funkcję rektora Kościoła Matki Bożej z Lourdes w dalszym ciągu piastował nieoceniony O. Władysław Łysik. I znów Jego największą troską stała się działalność charytatywna - zbiórki pieniędzy, loterie, kwesty na rzecz inwalidów, rannych, sierot i półsierot. Już wtedy wprowadzono Dni Chorych - tradycja ta podtrzymywana jest do dziś. Rozwija się praca duszpasterska, ożywia życie liturgiczne. Słynne stają się coroczne pielgrzymki do grobu założyciela Marianów Sługi Bożego Stanisława Papczyńskiego w Górze Kalwarii.

Intensywność pracy duszpasterskiej, rosnące potrzeby zwiększającej się liczby mieszkańców Pragi skłania władze zakonne marianów do starań o utworzenie tu samodzielnej parafii. Styczeń 1951 roku stał się dla nas pamiętną datą. Wówczas to, dzięki życzliwości Prymasa Stefana Kardynała Wyszyńskiego, przy kościele Matki Bożej z Lourdes erygowano parafię.

Obowiązki proboszcza nowej parafii, liczącej ok. 12 tysięcy członków, objął ks. Władysław Bakalarz. W pierwszej dekadzie życia parafii na szczególne zauważenie zasługuje dobrze przeżyta Nowenna zwana Wielką przed Jubileuszem Chrztu Polski, nawiedzenie parafii przez kopię Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Tu w maju 1959 roku uroczyście obchodzono 50-lecie odnowienia Zgromadzenia Księży Marianów.

Początek lat sześćdziesiątych był okresem odnowy religijnej parafii. Misje święte przeprowadzone w październiku 1961 roku zostały poprzedzone specjalnym przygotowaniem, obejmującym modlitwę, nabożeństwa, nauki, poświęcenie krzyża misyjnego. Z uwagą śledzono obrady Soboru Watykańskiego II.

Lata siedemdziesiąte to okres pracy duszpasterskiej nowego proboszcza ks. Kana Karbasza. Charakteryzowały się troską o ubogich, chorych, samotnych i potrzebujących. Wizyty duszpasterskie ujawniły wiele środowiskowych problemów: mały procent dzieci objętych katechizacją, małżeństwa pozostające w związkach niesakramentalnych, plagę alkoholizmu. Coraz gorszy stan praskiej zabudowy, wyburzanie ruder, odchodzenie młodych rodzin do nowych osiedli spowodowało starzenie się parafii, pogłębienie ubóstwa i osamotnienie wielu leciwych parafian a jednocześnie napływ "niespokojnego elementu". Poszerza się krąg współpracowników zespołu charytatywnego, któremu zwykle przewodzi siostra eucharystka.

Oczywiste ożywienie życia duszpasterskiego przynosi pontyfikat Papieża Polaka. W maju 1979 roku swe wielkie chwile przeżywa Warszawa goszcząc Dostojnego Gościa - Praga ta być może najmniej stołeczna dzielnica Warszawy ale za to najbardziej warszawska tzn. otwarta, gościnna i serdeczna.

W dekadzie lat osiemdziesiątych, lat trudnych i zarazem ważnych dla całego narodu, kiedy rodziła się "Solidarność", mimo wprowadzenia stanu wojennego nie zaprzestano dążeń do odzyskania prawdziwej wolności. W parafii Matki Bożej z Lourdes również zachodziły ważne zmiany. Nowym proboszczem został ks. Zdzisław Minota. Podobnie jak w całym kraju zaznacza się w tym czasie szczególna troska o podtrzymanie w narodzie patriotycznego i wolnościowego ducha. Uroczyście obchodzi się pomijane wcześniej ważne historyczne rocznice jak 3 maja czy 15 sierpnia. W naszym kościele, podobnie jak w wielu innych odbywają się koncerty i występy artystyczne o wymowie patriotycznej.

W 1984 roku parafia otrzymała wreszcie pozwolenie na budowę nowej świątyni. Stworzono listę osób inkasujących w swoich domach miesięczne dobrowolne ofiary na budowę kościoła. Parafianie ochoczo włączają się w prace budowlane - przygotowują teren pod budowę, znoszą cegły. Panie przygotowują posiłki. dla dobrowolnych robotników. W czerwcu 1985 roku nastąpiło uroczyste poświęcenie placu pod budowę przez JE KS.Bp. Kazimierza Romaniuka. W tym samym czasie następuje kolejna zmiana na stanowisku proboszcza. Ks. Kazimierz Śliwiński kontynuuje prace przy rozpoczętej budowie świątyni i doprowadza to wielkie dzieło do szczęśliwego końca.

Dnia 7 października 1992 rok, w miesiącu różańcowym, nowa świątynia zostaje konsekrowana i przekazana wiernym. Ma być odtąd nie tylko pomnikiem wdzięczności Matce Bożej za Jej opiekę, lecz również sanktuarium - miejscem, gdzie w sposób szczególny ma być realizowane orędzie Niepokalanej z Lourdes. Listopad 1994 roku był miesiącem pamiętnym dla parafii. Radosny jubileusz kościelnego chóru, radość ustępuje miejsca wielkiemu smutkowi - 19 listopada umiera nagle ks. proboszcz Kazimierz Śliwiński. Uroczystości żałobne nabrały imponujących rozmiarów - uczestniczyło w nich wielu duchownych i tłumy parafian.

Kolejni proboszczowie obejmujący obowiązki pasterza parafii próbują nawiązać w swych wysiłkach do najlepszych mariańskich tradycji pracy duszpasterskiej na warszawskiej Pradze.


ks. Edward Tomczyk MIC
skorzystał w zapisków różnych m.in. ks. Karbasza

Więcej na ten temat

Wasze komentarze


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii







wstecz