Janusz Korczak

Janusz Korczak, właściwie Henryk Goldszmit urodził się 22 lipca 1878 roku. Zamordowany w komorze gazowej obozu zagłady w Treblince prawdopodobnie w dniach 5-7 sierpnia 1942 r.

Urodził się w Warszawie w zasymilowanej rodzinie żydowskiej, jako syn adwokata Józefa Goldszmita i Cecylii z domu Gębickiej. Był dzieckiem które mogło godzinami bawić się samo. Kiedy miał jedenaście lat, umarł jego ojciec. Henryk, by pomóc mamie w utrzymaniu domu, zaczął udzielać korepetycji.

W 1897 r. ukończył Praskie Męskie Gimnazjum (obecnie Liceum im. Władysława IV) na ul. Brukowej (kamienica Mintera - Sierakowskiego 4)

W latach 1898 - 1904 prowadził studia lekarskie. Pracował na terenie tzw. Czytelni Bezpłatnej oraz ucząc ubogie dzieci z młodszych klas na tajnych kompletach. Wtedy pełnym blaskiem zaistniał jego talent literacki oraz korepetytorski. W 1904 roku Głos zaczął druk powieści "Dziecko salonu". Po dość długim czasie okazało się że pseudonimem Janusz Korczak posługuje się Henryk Goldszmit a "Dziecko salonu" jest jego własną biografią. Obiera studia medyczne, a jako specjalizacje - pediatrię. W lipcu 1902 Pajewski w swojej specjalnej edytorskiej serii powieściowej drukuje "Dzieci ulicy".

W 1903 roku Korczak rozpoczyna pracę lekarską w niewielkim szpitalu dziecięcym przy ul. Śliskiej   w Warszawie. W podczas wojny rosyjsko - japońskiej w 1904, wyjeżdża na front. Przed wyjazdem, już w mundurze oficera, Korczak bierze udział w rozruchach robotniczych, opatrując jednego z rannych uczestników demonstracji. W 1905 Korczak jest uczestnikiem wiecu politycznego w dalekim Charbinie. Następnie wraca do szpitala przy ul. Śliskiej. Praktyka szpitalna Korczakowi nie wystarcza.

Z oszczędności funduje on sobie wyjazd w celu pogłębienia wiedzy lekarskiej za granicą. Wykształcenie wypełnia w klinikach Berlina i Paryża. Na miesiąc odwiedza także Londyn Po powrocie poza pracą w szpitalu, nocami bezpłatnie odwiedzał chore dzieci. Pod koniec roku 1906 Korczak formalnie porzuca medycynę. W praktyce funkcje lekarza pełnił on do końca życia: lekarza swych licznych wychowanków w domach dziecka, gdzie nigdy nie brakuje sposobności do medycznej interwencji.

W 1907 w czasie wakacji wyjeżdża jako wychowawca na kolonie letnie W rok później ponowił taki wyjazd tym razem z grupką chłopców polskich W 1909 roku otrzymuje on propozycje zajęcia się dziećmi w przytułkach, dla sierot żydowskich. Pomieszczenia na Franciszkańskiej nie nadają się na mieszkanie dla dzieci. Są wilgotne, zimne i ponure. Działacze z Pomocy dla Sierot organizują wielką filantropijną akcje zdobycia funduszy, która kończy się pełnym powodzeniem. Towarzystwo zakupuje plac pod budowę nowego domu przy ulicy Krochmalnej 92. Sporządza się plany Domu dla Sierot, które koryguje sam Korczak. Jesienią 1912 roku ukończona zostaje budowa obszernego dwupiętrowego budynku. Następuje przeprowadzka. Miejsce zamieszkania zmienia także sam Korczak, odtąd Dom dla Sierot do końca życia staje się jego mieszkaniem.

W nowo wybudowanym Domu Sierot pracuje także Stefania Wilczyńska. Porzuciła ona zamożny dom rodzinny, by pracować jako wychowawczyni w przytułku. Korczak najchętniej nazwałby ten dom Domem Dziecka, by zdjąć z dzieci piętno sieroctwa. Chciał by ten dom zastąpił dzieciom utraconą rodzinę. Korczak przykładał wielką wagę do wypoczynku dzieci na łonie przyrody. Dzieci miejskiej biedoty, dzieci osamotnione, z reguły prawie nie znały takiego luksusu jak wakacje letnie w górach, nad morzem, na wsi. Towarzystwo Pomoc dla Sierot otrzymało w 1921 posiadłość - 10 morgów ziemi wraz z drewnianym budynkiem - w Gocławku pod Warszawą z przeznaczeniem na letnisko dla dzieci. Ofiarodawcą był Maksymilinian Cohn, który w ten sposób chciał uczcić pamięć zmarłej córki, Róży. Od imienia dziewczynki kolonie otrzymały nazwę "Różyczka". Dzięki innym ofiarodawcom zbudowano dwa murowane budynki, dostosowane do potrzeb dzieci i do systemu internatu. W "Różyczce" organizowano zimowisko i kolonie wakacyjne.

Od 1928 roku Korczak zorganizował w jednym z budynków przedszkole dla dzieci - jakby filię Domu Sierot. Liczba dzieci w przedszkolu doszła w 1933 roku do 60. Dzieci z Domu dla Sierot rokrocznie spędzały wakacje w "Różyczce", 1 miesiąc dziewczynki i miesiąc chłopcy. W Domu dla sierot prowadzone były zajęcia szkolne, na które mogły uczęszczać także dzieci z miasta. Było to niesamowicie ważne  w latach niewoli narodowej. Nauka prowadzona była w języku ojczystym, krzewiła uczucia patriotyczne. Szkoła ta istniała do czasu odzyskania niepodległości, kiedy dzieci mogły już uczęszczać do polskich szkół powszechnych.

I wojna światowa oderwała Korczaka od Domu Sierot na okres 4 lat(1914 - 1918), ale nie oderwała go od dzieci. Objął funkcje lekarza frontowego w armii rosyjskiej. Pracował w wojskowym szpitalu, ale czas wolny poświęcał kontynuacji swoich prac na tematy wychowawcze oraz opieką nad dziećmi- sierotami. Następnie przez około pół roku był lekarzem dzieci w trzech trzech sierocińcach w Kijowie.     W jednym z nich, "Domu Wychowawczym" dla 60 chłopców, poznaje Korczak Marię z Rogowskich Falską. Podobnie jak Korczak poświęciła ona życie najbiedniejszym dzieciom. Janusz i Maria zaprzyjaźnili się. Od tamtej pory pracowali oni wspólnie, układając na podstawie wspólnych doświadczeń system  i metody wychowawcze. W 1919 Korczak i Falska z pomocą działaczy społeczno-oświatowych  w Pruszkowie pod Warszawą zakładają w wynajętym budynku sierociniec pod nazwą "Nasz Dom" dla 50 dzieci robotniczych i dzieci z przedmieścia Warszawy. Dzieci w nowo założonym sierocińcu żyły skromnie. Bardzo rzadko zdarzało się by na śniadanie był chociaż chleb. Mimo tych trudności w 1926 wszystkie dzieci w okresie letnim wyjechały do Klimotowa.

W obu domach Janusz Korczak kieruje specjalnie zorganizowaną przez siebie "bursą", to znaczy zespołem, złożonym z ubogiej, studiującej młodzieży. Jej liczba dochodzi do 20 osób. Uczestnicy bursy za 3 godziny różnych zajęć z dziećmi otrzymywali mieszkanie i pełne wyżywienie. Byli zobowiązani do szczegółowych obserwacji dzieci, ich zachowania i reakcji. Notowali swoje spostrzeżenia. Na podstawie tych notatek przeprowadzali potem dyskusje i pogadanki pedagogiczne, prowadzone raz w tygodniu przez Janusza Korczaka.

W domach prowadzonych przez Korczaka działał sąd oraz senat. Dzieci obchodziły wiele wymyślonych przez siebie świąt - np. dzień brudasa, pierwszego śniegu, imieniny kuchni itp. Domy te wspierały także dążenie do wyznaczonego przez siebie celu. Do tego służyły zakłady. Chodziło w nich o to że dzieci mogły się zakładać np. o to że nie będą się brzydko wyrażać przez tydzień. jeżeli to wykonały, dostawały nagrodę w postaci cukierków. Mobilizowało to dzieci do pracy nad sobą.

W latach 1918-39 Janusz Korczak z zapałem i oddaniem sprawie wychowania prowadzi również rozległą działalność społeczno- dydaktyczną. Jest wykładowcą w Instytucji Pedagogiki Specjalnej oraz Wolnej Wszechnicy Polskiej i Seminarium dla Ochroniarek. Podejmuje prelekcje na kursach dla nauczycieli, rozmawia z rodzicami na spotkaniach w towarzystwie higienicznym w Warszawie. Jest rzeczoznawca w sprawach dla nieletnich w Sądzie Okręgowym. Opiekuje się zakładem wychowawczym w Spale koło Warszawy.

W godzinie śmierci, Korczak nie opuścił swoich podopiecznych. Razem z nimi podążał do wagonów   a następnie na śmierć. Umarł z dziećmi, mimo iż miał oferty ucieczki i tym samym uratowania swojego życia. Ponoć dzieci myślały, że jadą na wycieczkę. Korczak nie powiedział podopiecznym prawdy. Dzieci szły więc przez szare miasto do wagonów wiozących na śmierć z uśmiechem, śpiewając wesoło. Aż do ostatniej chwili Korczak utrzymywał je w radości i nieświadomości tragedii jaka na nie czeka.

W 1979 roku w miejscu dawnej koloni "Różyczka" wystawiono pomnik Janusza Korczaka.

W 1989 roku przez Liceum im. Władysława IV osłonięto pamiątkowy kamień poświęcony Januszowi Korczakowi, absolwentowi Gimnazjum Praskiego z 1897 r.

Olivka/TP/KM


Więcej na ten temat

Wasze komentarze


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii







wstecz