Budynek Zakładu Wychowawczego Braci Albertynów

Dawny Zakład Wychowawczy Braci Albertynów przy ul. Grochowskiej 194/196 został wzniesiony w latach 1931-34. Zaprojektował go w stylu renesansu polskiego wybitny architekt Stefan Szyller.

Jego poświęcenia, w obecności Prezydenta RP Ignacego Mościckiego dokonał bp Antoni Szlagowski w 1934 r.

Bracia Albertyni stworzyli tu wzorcową szkołę z internatem, mającą na celu przygotowywanie młodzieży męskiej do samodzielnego bytowania. Wychowankowie - chłopcy z nizin społecznych, często sieroty i bezdomni, dostawali mieszkanie i przechodzili pełny kurs szkoły zawodowej a praktyczną wiedzę zdobywali w przyzakładowych warsztatach, przysposabiających do krawiectwa, szewstwa, cholewkarstwa, introligatorstwa, ogrodnictwa i sztuki drukarskiej.

Na tyłach budynku - tu, gdzie dziś stoją wielkie bloki - znajdowało się szkolne gospodarstwo, w którym zainstalowano szklarnie, uprawiano krzewy i drzewa owocowe oraz hodowano kwiaty i sadzonki na sprzedaż. Specjalnością gospodarstwa rolno-ogrodniczego była uprawa chryzantem.

W drukarni zakładowej, na profesjonalnym poziomie, wykonywano kalendarze i druki akcydensowe, a w warsztatach szewskim i krawieckim części męskiej i damskiej garderoby, które cieszyły się dużym popytem wśród mieszkańców Grochowa.

Zdobywane w ten środki finansowe przeznaczane były głównie na wakacyjny wypoczynek. Podopieczni wyjeżdżali na wakacje, co w tamtym czasie dla dzieci z sierocińców było czymś wyjątkowym. I tak np. w 1935 r. chłopcy wypoczywali w Pomiechówku, rok później wyjechali do Gdyni.

Po ukończeniu nauki uczniowie otrzymywali świadectwa ukończenia szkoły i dyplomy Izby Rzemieślniczej wykwalifikowanych robotników. Przy zakładzie w 1936 r. otwarto męskie gimnazjum ogólnokształcące, którego kierownikiem był dr Jan Mirwiński. Przed wojną jednorazowo przebywało w zakładzie 150 chłopców.

Wybuch wojny przyniósł kres działalności Zakładu Wychowawczego Braci Albertynów.

We wrześniu 1944 roku przez krótki okres gmach pełnił funkcję szpitala wojskowego dla żołnierzy, po czym przejęły go polskie władze. W 1946 roku w tym miejscu funkcjonowały wydawnictwa wojskowe, m.in.: "Skrzydlata Polska" i tygodnik "Skrzydła i motor", tutaj też drukowano pierwsze numery "Życia Warszawy".

W części budynku zainstalowano państwowe męskie gimnazjum i liceum typu ogólnokształcącego, oznaczone później nr 23, które wbrew intencjom władz nawiązywało do przedwojennych tradycji dydaktycznej gmachu. Do roku 1954, tj. do przeniesienia jej na ul. Naddnieprzańską szkołą kierował dyr. Fr. Sparrow, którego charakterystyczną przygarbioną sylwetkę znał cały Grochów.

W lipcu 1948 r. kard. August Hlond w gmachu zakładu erygował nową parafię pw. Nawrócenia św. Pawła Apostoła wydzieloną z części parafii Bożego Ciała na Kamionku i Matki Bożej Nieustającej Pomocy i Najczystszego Serca Maryi na Placu Szembeka.

Istniejącą na pierwszym piętrze kaplicę powiększono, dobudowując szerokie schody od strony ul. Grochowskiej, a w sąsiedztwie postawiono barak, który służył jako zaplecze katechetyczne dla dzieci i młodzieży. Wszystko to się działo w atmosferze różnych szykan ze strony władz komunistycznych.

W końcu lat 80-tych, ówczesny proboszcz i późniejszy budowniczy nowej świątyni przy ul. Kobielskiej 10. ks. Jan Flaziński zaprosił do pracy Siostry Miłosierdzia ze Zgromadzenia Matki Teresy z Kalkuty. Mieszkające w budynku siostry prowadziły m.in. kuchnię dla ubogich i ośrodek opiekuńczy. Nie do rzadkości należał widok sióstr w charakterystycznych białych sari, dźwigających kosze produktów spożywczych zbierane u zaprzyjaźnionych straganiarzy na bazarach przy pl. Szembeka i pod Supersamem Grochów.

Od 1982 roku w na jedym z pięter działał Szkolny Ośrodek Socjoterapii (SOS), do którego przychodziła tzw. trudna młodzież.

W tym czasie gmach nie konserwowany ulegał postępującej degradacji; już w latach 70-został otoczony trzema stalowymi klamrami, w obawie przed runięciem...

W 2003 r. roku firma Stanner sp. z o. o., pod kierunkiem architekta Adama Wagnera dokonała gruntownej renowacji całego budynku.

Nowy projekt nawiązywał do pierwowzoru Stefana Szyllera, przez zachowanie wszystkich elementów wystroju elewacji. Nie oparto się przy tym pokusie wprowadzenia kilku zmian: w tympanonie umieszczono płaskorzeźbę św. Floriana oraz wydatną inskrypcję: Dom Słowa Bożego im. Ks. K. Romaniuka, pierwszego biskupa diecezji warszawsko-praskiej.

Gmach oddano ponownie do użytku w 2004 roku.

Obecnie w budynku swoją siedzibę ma m.in. Tygodnik "Idziemy", Katolicki Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy, księgarnia katolicka, Diecezjalny Ośrodek Duszpasterstwa Akademickiego Arka oraz kilka firm komercyjnych. Niestety do odrestaurowanego budynku nie powróciły już Siostry Miłosierdzia...

Na wprost głównego wejścia ustawiono figurę Matki Boskiej.


TP/WI/SM/TJ

Ciekawostki

  • Stefan Szyller, był twórcą m.in. gmachów: Zachęty, Biblioteki Głównej UW, Politechniki Warszawskiej, dekoracji mostu Poniatowskiego, wielu kamienic i około 100 kościołów.
  • Sam projektant nie doczekał ukończenia budynku. W 1931 r. doznał paraliżu i dwa lata później zmarł.
  • We wrześniu 1939 roku. Bomba, która miała go zniszczyć upadła nieco dalej, powodując wyłącznie zarysowanie ścian.

Więcej na ten temat


Galeria


Wasze komentarze

2016-06-12 21:29 Dorota napisał:
Byłam tam na spotkaniu z Matką Teresą z Kalkuty .. ktoś wie coś na ten temat? byłam wtedy dzieckiem i trudno mi to umiejscowić w czasie.. mam tylko zdjęcia..
2015-10-29 09:22 Marek Grodziński napisał:
Pominięto Zasadniczą Szkołę Optyczną która prosperowała w latach 60.Zajmowała prawie połowę budynku.
2013-01-23 00:57 Horski napisał:
W powyższej biografi należało by dodać że od roku 1946 drukarnia znajdowała się w suterynach, pierwsze piętro zajmował Praski wydział PPR-u, drugie piętro zajmował oddział PPS-u obie te organizacje zajmowały te piętra aż do kongresu zjednoczeniowego w 1948 r. W czasie trwania tego zjednoczenia kongresowego, doszło do awantury obu organizacji dzielnicowych, w trakcie tej awantury doszło do bójki na noże, poranieni uczestnicy wyskakiwali przez okna na dachy umiejscowionych po wschodniej stronie budynku, komórek.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii







wstecz