Katastrofa samolotu na Kamionkowskiej

22 sierpnia 1948 roku samolot sportowy wykonujący akrobacje nad Gocławiem spadł na trzypiętrowy budynek przy ulicy Kamionkowskiej 41. Wybuchła benzyna, od której zajęła się maszyna, a następnie cały dach. Pilot okazał się niezwykłym farciarzem, gdyż wysiadł z kabiny i uciekł przez dymnik na dachu! Przerażeni mieszkańcy wyrzucali rzeczy przez okna, sądząc, że dom cały spłonie. Półtorej godziny trwało gaszenie i mieszkania ocalały - informował kilka dni po wypadku Kurier Codzienny.

Kamionkowska 41 - miejsce upadku samolotu
Przerwany pokaz dla narzeczonej

Dziś niewątpliwie najbardziej znaną katastrofą lotniczą na Kamionku jest zestrzelenie w nocy z 13 na 14 sierpnia 1944 roku alianckiego bombowca Liberator. Warto odnotować, iż upadek samolotu na Kamionku w 1948 roku był pierwszym i przez wiele lat jedynym wypadkiem odnotowanym przez warszawskie gazety. Później komunistyczna cenzura przez kilkanaście lat blokowała wszystkie informacje o takich nieszczęściach. Dlatego po latach bardzo trudno dotrzeć do świadków, aczkolwiek nie jest to niemożliwe...

"Tak, pamiętam. To był zdaje się szybowiec i spadł w okolicy ulicy Terespolskiej..." - wspomina urodzona w 1938 roku starsza kobieta. "A może samolot, nie szybowiec?" - zastanawia się i dodaje: "Pilot wykonywał akrobacje nad domem swojej narzeczonej. Tak opowiadali mieszkańcy. Ile w tym prawdy?" - kończy urodzona na Grochowie emerytka.

Dziś kamienica pod nr 41 zbudowana około 1900 roku dla Aleksandra Köitscha jest pięknie odrestaurowana przez spółkę 2C Partners S.A. i o wydarzeniu sprzed 66 lat nie ma najmniejszego śladu.



TJ


Więcej na ten temat

Wasze komentarze


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii







wstecz