Projekt osiedla Michałów 1953 r.

Budowę tego osiedla planowano w rejonie bazyliki na Kawęczyńskiej. Nie trudno zauważyć że zmieniałoby zupełnie kształt urbanistyczny tej części dzielnicy. Projekt osiedla powstał do 1953 r. w Biurze Urbanistyki Warszawy pod kierunkiem arch. Zygmunta Stępińskiego.

Autorem dokumentacji technicznej była pracownia „Miastoprojektu Stolica" pod kierunkiem arch. Arnolda Majorka. 

Wstępny projekt zakładał wzniesienie tu budynków z mieszkaniami dla 18 tys. ludzi. Teren osiedla miał obejmować obszar 35 hektarów pomiędzy Trasą W-Z, torami linii obwodowej i planowaną praską Trasą Północ-Południe mającą przebiegać osią ulicy Szwedzkiej. Planowano też zaprojektowanie w pobliżu dużego, 30-hektarowego parku.Nie wszystkie domy zamierzano zburzyć. Część kamienic uległaby przekształceniu i wkomponowaniu w bryły nowych budynków.

Zarówno urbanistyka, jak i architektura osiedla bez reszty odpowiadała kanonom realizmu socjalistycznego. Urbanistyka nie była taka zła. Zakładała zabudowę obrzeżną. Domy wzdłuż głównej ulicy i placów miały być wyższe i bardziej ozdobne. W ich parterach planowano sklepy. Główna arteria ulicy miała odchodzić od Trasy W-Z.Zakładano też budowę placów. Układ urbanistyczny zakładał wprowadzenie osi widokowych oraz dominant architektonicznych.

Jedną z nich miała być monumentalna, kolumnowa fasada bazyliki na Kawęczyńskiej pw. Najświętszego Serca Jezusowego (proj. Hugon Kudera, Łukasz Wolski, 1907-1923).

W innym punkcie osiedla, przy okrągłym placu-rondzie zamierzano zbudować 25-piętrowy wieżowiec, o bryle z grubsza przypominającej gmach Prudentialu, za to ozdobiony sterczynami, attykami i bogatym socrealistycznym detalem. W tamtym czasie byłby to drugi co do wysokości wieżowiec warszawski. Bogaty detal projektowano też w innych blokach osiedla. I tu pojawiają się niekiedy sterczyny i stylizowane attyki, ale architektura większości domów miała być raczej spokojna. Detal architektoniczny często kontrastowano z tłem z cegły klinkierowej.

Rozwiązanie to, chętnie stosowane przez Stępińskiego, okazało się bardzo praktyczne i do dziś możemy je podziwiać w innych realizacjach tego bardzo dobrego architekta. Bardziej monumentalny charakter miała uzyskać zabudowa wzdłuż głównej arterii osiedla i placów. Domy tu miały być wyższe i bardziej ozdobne. Ówczesne czynniki oficjalne zachwycone były socrealistyczną wizją osiedla, choć zapewne opory budziłoby wyeksponowanie architektury bazyliki, przy której w dodatku projektanci planowali wzniesienie dzwonnicy, nie zrealizowanej przed 1939 r.

Nieoczekiwanie jednak kontrowersję wzbudziła proponowana nazwa osiedla. Znamienny jest przy tym list nadesłany do redakcji „Stolicy" w 1954 r. „Wspaniały projekt nowego osiedla napawa radością tych, którzy znają tę dzielnicę nędznych walących się drewniaków, odrapanych, szpetnych czynszówek, cuchnących rynsztoków. Pełen zachwytu dla wspaniałego projektu przebudowy dzielnicy, w której spędziłem dzieciństwo i młodość, oburzony jestem, podobnie zapewne jak większość robociarzy tej części miasta, nazwą Michałów, którą projektanci nadali mającemu powstać osiedlu socjalistycznej Warszawy. (...) Otóż nazwę Michałów dla okolic bazyliki wzniesionej tuż przed pierwszą wojną światową zaczął forsować kler i koła klerykalne w okresie międzywojennym dla uczczenia księcia Michała Radziwiłła, który był fundatorem bazyliki. (...) Robotnicza ludność tej dzielnicy czuje instynktowną niechęć do tej nazwy przypominającą jej czasy jaśniepańskiej dobroczynności (...)".

Do budowy osiedla ostatecznie nie doszło...

 

 Założenia projektowe osiedla Michałów: widok perspektywiczny na Długi Rynek (repr. wg „Stolica" 1954)

 

Osiedle Michałów, plac z wysokościowcem

 

Osiedle Michałów z panoramą na bazylikę przy Kawęczyńskiej

Cytuj