Michał Radziwiłł

Książę Michał Józef Piotr Radziwiłł urodził się w dziedzicznej rezydencji Radziwiłłów, w Szpanowie na Wołyniu, dnia 17 maja 1853 roku jako syn syn księcia Karola Radziwiłła i Jadwigi z Sobańskich, marszałkówny jampolskiej. Zmarł w Warszawie 17 listopada 1903 roku.

Otrzymał bardzo staranne wykształcenie, następnie opuścił rodzinny Szpanów i udał się na studia uniwersyteckie do Louvain w Belgii, gdzie w roku 1873 otrzymał tytuł magistra nauk politycznych i administracyjnych.

Po powrocie do kraje zarządzał swoim rodzinnym Nieborowem, doprowadzając go do niebywałego rozkwitu. By mógł jeszcze bardziej rozwinąć swoje zamiłowania artystyczne, odkupił w roku 1893 sąsiadującą z Nieborowem Arkadię, którą przemienił wprost w raj na ziemi. Miał żyłkę pisarską. Spod jego pióra wychodziły utwory sceniczne grane w Krakowie i w Warszawie w amatorskich teatrach. Nowele i wiersze publikował w „Bibliotece Warszawskiej", a także w „Czasie" i w „Tygodniku Ilustrowanym", podobnie zbiory nowel.  Zajmował się również projektowaniem mebli i naczyń z kolorowej blachy dla swej manufaktury w Szpanowie.

Prawdziwą jego pasją była jednak działalność charytatywna. Świadczenie dobroczynności ludziom potrzebującym stawało się z każdym rokiem jego drugą naturą. Zatem nie dziwi fakt,  że połączył się węzłem małżeńskim z osobą bardzo pokrewną duchowo, z Marią Zawiszanką, również wielką altruistką, zwaną potem księżną Michałową Radziwiłłowa.

Sakremant małżeństwa zawarli 17 maja 1879 roku. Obydwoje coraz mniej zajmowali się Nieborowem i coraz rzadziej w nim przebywali, a większość czasu spędzali w Warszawie, mieszkając w domu rodzinnym Zawiszów przy ulicy Bielańskiej. Po śmierci ojca księżnej Marii Radziwiłłowej (w roku 1887) pałac ten przeszedł całkowicie na własność książąt Radziwiłłów. Nie mieli potomstwa, za to stali się niejako rodzicami wielu biednych dzieci.

Książę Michał czynnie działał w Warszawskim Towarzystwie Dobroczynności, początkowo jako prezes Komitetu Opieki nad wychowankami zakładu sierot, potem jako członek Zarządu Głównego. Założył przytułek dla bezdomnych chłopców w Warszawie przy ulicy Starej, który nazwał „Nazaretem". Zakład ten był często odwiedzany przez księżną, a po śmierci księcia Michała stał się przysłowiowym „oczkiem w głowie" księżnej.

Książę Michał Radziwiłł urządzał wiele akcji, z których dochód zawsze przeznaczał na cele charytatywne. W roku 1897 stanął na czele komitetu jubileuszowego obchodów dwudziestopięciolecia pracy literackiej Henryka Sienkiewicza. W tymże roku został prezesem komitetu budowy pomnika Mickiewicza w Warszawie. Dzięki jego poparciu i pomocy finansowej malarz Jan Styka namalował cykl obrazów „Quo Vadis". Był też głównym inicjatorem budowy nowej świątyni na Pradze.

Zmarł nagle opatrzony sakramentami świętymi we wtorek 17 listopada 1903 roku o godzinie 19.45 w Warszawie

Kurier Warszawski zamieścił dokładny opis pogrzebu:

Pogrzeb Michała księcia Radziwiłła. Dziś' o godz. 12-ej w południe odbyło się przewiezienie zwłok sp. Michała księcia Radziwiłła z pałacu Zawiszów przy ulicy Bielańskiej na kolej wiedeńską. Już od samego rana przy zwłokach rozpoczęły się msze święte żałobne, których odprawiono sześć. Mianowicie celebrowali je księża: Radliński, Godlewski, Swiętochowski, J. E. ksiądz biskup sufragan warszawski Kazimierz Ruszkiewicz i ksiądz Jabłonowski, proboszcz parafii Bednary w dekanacie łowickim, który odprawił ostatnią mszę świętą żałobną przed eksportacją. Celebrę eksporty objął ksiądz prałat Jungowski, w asystencji księży prałatów Matuszewskiego i Jełowickiego, oraz dwóch diakonów.

Olbrzymi orszak pogrzebowy poprzedzały szeregami dziewczęta i chłopcy z zakładów sierot W.T.D. (Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności) i utrzymywanych przez zmarłego księcia, z siostrami miłosierdzia, dozorczyniami i dozorcami. Dalej szły bractwa św. Michała, Klemensa i Franciszka z chorągwiami żałobnymi i światłem, a za nimi 80-ciu księży i alumnów w dwóch rzędach kroczyło przed celebransem. Na trumnie, wiezionej na 4-konnym wozie żałobnym widniały wieńce „od wszystkich ubogich dzieci", „od członków W.T.D.", „od zakładu św. Stanisława Kostki", „od sióstr miłosierdzia" i kilka innych.

Wilhelm książę Radziwiłł prowadził za karawanem wdowę Michałową księżną Radziwiłłowa, Maciej książę Radziwiłł - panią Zawiszynę, p. Jan Paweł Łaszczewski -  ksienię pp. Kanoniczek p. Załęską.

Wśród orszaku żałobnego znajdowali się przedstawiciele rodzin książąt Radziwiłłów, hrabiów Krasińskich, hrabiów Grabowskich, książąt Woronieckich, książąt Swiatopelk-Czetwertyńskich, hrabiów Zamoyskich, Ilińskich, Kaszowskich, Platerów, Rzyszczewskich, Górskich z prezesem Ludwikiem Górskim na czele i wielu innych, tudzież duży zastęp członków zarządu W.T.D. i innych instytucji filantropijnych. Za konduktem podążał w karecie J. E. Ks. arcybiskup Popiel z kapelanem księdzem Czechowskim.

Po przybyciu konduktu na stację kolei wiedeńskiej, trumnę przeniesiono do wagonu żałobnego, wybitego kirem i przybranego kwiatami na rampie umarłych. Tutaj złożono trumnę w odpowiedniej pace, w której zwłoki sp. Michała księcia Radziwiłła dziś w nocy przewiezione będą przez Łowicz do Nieborowa. Obrzęd żałobny zakończyły modlitwy duchowieństwa i odśpiewanie Sahe Regina.

W dwudziestopięciolecie śmierci Księcia, ksiądz Kardynał Aleksander Kakowski odprawił w Bazylice NSJ na Pradze mszę świętą fundacyjną za spokój jego duszy, po której przemówił do licznie zgromadzonej rodziny i wiernych:

Wszystko cokolwiek śp. Książę Michał Radziwiłł robił, we wszystkich jego dziełach i dążnościach, celem jego pracy była jedynie i wyłącznie chwała Boża... Założył zakład, zbierał i wychowywał ubogą młodzież. Utrzymywał wiele szkół własnym sumptem w duchu polsko-katolickim, tak w Warszawie, jak i na prowincji. Gorliwy o chwałę Bożą dużo pisywał, a to wszystko w duchu katolickim. Był prezesem biblioteki warszawskiej i dobroczynności warszawskiej. Po bardzo pracowitym życiu, bogaty w cnoty i zasługi, umarł w opinii świętości...

Po odprawieniu egzekwii J. Em. poświęcił dwie tablice wmurowane w dolnym kościele: jedna śp. księcia Michała, a druga śp. księdza Volkmera. Obie tablice ufundowane i wmurowane własnym sumptem księżnej Marii Radziwiłłowej.


BK/GJ/TP

Ciekawostki

  • Nagła śmierć księcia mogła być spowodowana celowym otruciem z polecenia cara. 

Więcej na ten temat

Wasze komentarze


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii







wstecz