Kierowcy MZA: Wkrótce nie będzie autobusów na naszych drogach

13.02.2023
Muszą pracować po 11 godzin, ograniczono im dostęp do wody, przenośne ubikacje typu TOI TOI na pętlach nie spełniają swojej funkcji, pod byle pretekstem zabierane są im też dodatki do pensji - warszawscy kierowcy MZA rozwiązują umowy o pracę. Dziś warszawski radny Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Dratkiewicz złożył interpelację do Prezydenta Rafała Trzaskowskiego, w sprawie warunków pracy kierowców autobusów miejskich w Warszawie.


Kierowcy MZA skarżą się przed Ratuszem na warunki pracy

W piątek 10 lutego br. przed warszawskim ratuszem odbyła się konferencja kierowców Miejskich Zakładów Autobusowych w Warszawie. Przedstawiciele kierowców ostrzegają, że zagrożone jest przez to bezpieczeństwo podróżnych, punktualność rozkładów jazdy, jak i liczba uruchamianych kursów. Jak powiedział podczas konferencji prasowej pracownik MZA Dariusz Szczepański, można się obawiać, że wkrótce „nie będzie autobusów na naszych drogach”.

Jak tłumaczyli kierowcy zatrudnieni w spółce podległej warszawskiemu ratuszowi, na każdym kroku można znaleźć wiele przykładów bałaganu i nieudolności zarządzania w MZA. Wskazywali też na brak kontroli, jaką powinien sprawować nad tą spółką prezydent Rafał Trzaskowski.

Grzegorz Kulanty, kierowca z kilkudziesięcioletnim stażem, podał przykład skandalicznego odrzucenia jego wniosku o awans w tzw. zaszeregowaniu. – Mój przełożony uargumentował odmowę tym, że chorowałem przez 10 dni – opisywał pan Grzegorz.

Być może 50-letniemu kierowcy uda się zdobyć awans w przyszłym roku, jeśli nie będzie przebywał na zwolnieniu lekarskim dłużej niż 7 dni.

Przedstawiciele kierowców zarzucali także Rafałowi Trzaskowskiemu złą politykę drogową w Warszawie. Ich zdaniem zwężanie ulic oraz nieefektywność bus-pasów w połączeniu z nieudolnym zarządzaniem MZA powoduje, iż kierowcy autobusów tkwią w korkach i przyjeżdżają na zmianę już z 40 minutowym opóźnieniem. Podawali przykład linii 167, która często ma nawet 50-60 minut opóźnienia.

Zdaniem kierowców polityka płacowa MZA nie tylko może naruszać prawo pracy, ale też bezpośrednio zmniejsza bezpieczeństwo pasażerów. – Większość z nas, zmuszona ciężką sytuacją finansową, prowadzi autobusy podczas choroby, nierzadko na silnych lekach – tłumaczyli.

Kierowcy zwrócili uwagę również na konieczność poświęcania własnego, wolnego czasu (około 30 minut dziennie) w celu koniecznych rozruchów i obsługi autobusów na porannych, pierwszych zmianach. MZA opłaca tylko 15 minut, ale praktyka pokazuje, że takie działanie wymaga nieraz nawet 45 minut – szczególnie jeśli dotyczy to pojazdów zasilanych gazem sprężonym. Wezwali zarząd MZA do płacenia tych nadgodzin lub uwzględniania ich w grafiku.

– Realna wypłata, już po procederze ucinania premii (np. za brak krawata lub rozpiętą koszulę) to 4100 zł, a nie reklamowane 6700 zł – podkreślili.

Dziś warszawski radny Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Dratkiewicz złożył interpelację do Prezydenta Rafała Trzaskowskiego, w sprawie warunków pracy kierowców autobusów miejskich w Warszawie.


IP

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii

Polub nasz fanpage i bądź na bieżąco

Polecamy

Bezpłatne ogłoszenia