Praga nadal odczuwa skutki dekretu Bieruta. Protest przed KPRM

08.09.2026 | Autor: Informacja prasowa
Przed siedzibą Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przy Alejach Ujazdowskich w Warszawie odbyła się manifestacja zorganizowana przez Polskie Towarzystwo Ziemiańskie oraz Zrzeszenie Osób Dotkniętych Skutkami Dekretu Warszawskiego „Dekretowiec”. Uczestnicy protestu domagali się rozwiązania problemu majątków przejętych po II wojnie światowej, ochrony praw nabytych oraz zaprzestania działań, które określają jako „wtórną nacjonalizację”.





Organizatorzy zwracali uwagę, że mimo upływu ponad 80 lat od zakończenia wojny i ponad trzech dekad od przemian ustrojowych w Polsce, kwestia zwrotu nieruchomości lub wypłaty rekompensat dla części dawnych właścicieli i ich spadkobierców nadal pozostaje nierozwiązana.

Problem, który dotyczy także Pragi

Choć reprywatyzacja najczęściej kojarzona jest ze sporami prawnymi między państwem a spadkobiercami dawnych właścicieli, jej skutki od lat odczuwają również mieszkańcy prawobrzeżnej Warszawy.

Na Pradze-Północ i w części Pragi-Południe znajduje się wiele kamienic, których sytuacja własnościowa przez lata pozostawała nieuregulowana. Takie spory często utrudniały przeprowadzanie remontów, pozyskiwanie finansowania czy realizację większych inwestycji modernizacyjnych. W efekcie część budynków stopniowo popadała w coraz gorszy stan techniczny.

Lokatorzy również ponoszą konsekwencje

Skutki wieloletnich niejasności prawnych odczuwają nie tylko spadkobiercy dawnych właścicieli, ale także lokatorzy mieszkający w przedwojennych kamienicach.

W przypadkach, gdy budynki są przez lata niedoinwestowane, mogą pojawić się problemy konstrukcyjne zagrażające bezpieczeństwu mieszkańców. Nadzór budowlany ma wówczas możliwość nakazania wykonania pilnych prac remontowych, a w skrajnych sytuacjach nawet wyłączenia budynku z użytkowania i wykwaterowania mieszkańców.

Dlatego problem reprywatyzacji na Pradze nie jest wyłącznie sporem o własność. Dotyczy również jakości życia mieszkańców, stanu technicznego historycznej zabudowy oraz przyszłości wielu kamienic stanowiących ważną część dziedzictwa dzielnicy.



„Spacerowałem po Saskiej Kępie. Te domy już nie są nasze”

O osobistym wymiarze skutków dekretu warszawskiego i powojennych wywłaszczeń mówił Juliusz Cercha-Fedorowicz, przedstawiciel Zrzeszenia Osób Dotkniętych Skutkami Dekretu Warszawskiego „Dekretowiec”. Podkreślał, że dla rodzin dotkniętych nacjonalizacją nie jest to wyłącznie kwestia historyczna czy prawna, lecz nadal nierozwiązany problem przywrócenia poszanowania prawa własności oraz uzyskania rekompensat za utracone mienie.

Szczególnie mocno wybrzmiał wątek Saskiej Kępy, z którą związana była jego rodzina.

– „Dzisiaj spacerowałem po Saskiej Kępie, gdzie moja rodzina wraz m.in. z Szenkami i Przybytkowskimi zakładała tę dzielnicę kilkaset lat temu. Piękne domy, tyle że już nie są nasze. Przykro się chodzi po takich ulicach, które zostały nam odebrane. Ziemianie nie mieli możliwości nawet zamieszkać w pobliżu odebranych im dworów” – mówił podczas protestu.

Jak podkreślał, mimo że po 2015 roku odzyskał kamienicę należącą wcześniej do jego przodków, obecnie jej status ponownie jest przedmiotem sporów.

– „Mnie oddano kamienicę moich przodków po 2015 roku. Ale w tej chwili Prezydent m.st. Warszawy, Rafał Trzaskowski chce mi ją odebrać. Żadna partia nie chce nam wypłacić odszkodowania, jeżeli nie można zwrócić nieruchomości albo oddać zastępczego mienia. Minęło już przeszło 80 lat, w tym trzydzieści kilka lat Polski niepodległej, gdzie ciągłość państwa powinna zapewnić rozliczenia” – mówił przedstawiciel zrzeszenia „Dekretowiec”.

Cercha-Fedorowicz zwracał również uwagę, że jego zdaniem Polska pozostaje wyjątkiem wśród państw postsocjalistycznych pod względem braku całościowego rozwiązania kwestii nacjonalizacji i reprywatyzacji.

Protestujący krytykują działalność Komisji Weryfikacyjnej

Podczas manifestacji wiele krytycznych uwag padło pod adresem Komisji do spraw reprywatyzacji nieruchomości warszawskich, zwanej Komisją Weryfikacyjną. Uczestnicy protestu przekonywali, że jej działalność prowadzi do podważania praw nabytych przez właścicieli nieruchomości oraz ponownego otwierania spraw, które przez lata wydawały się ostatecznie rozstrzygnięte.

Przedstawiciele organizacji uczestniczących w demonstracji argumentowali, że Komisja posiada wyjątkowo szerokie uprawnienia i może kwestionować decyzje administracyjne dotyczące nieruchomości wydane wiele lat temu. Ich zdaniem osłabia to pewność obrotu prawnego i utrudnia definitywne zakończenie sporów reprywatyzacyjnych.

Protestujący wskazywali również na zmianę linii orzeczniczej sądów administracyjnych oraz związane z nią ponowne badanie części decyzji reprywatyzacyjnych. Według nich prowadzi to do sytuacji, w której właściciele nieruchomości nie mają gwarancji trwałości wcześniej wydanych rozstrzygnięć.

Zarzuty wobec polityków różnych obozów

Organizatorzy protestu krytykowali zarówno obecne, jak i wcześniejsze władze państwowe. Ich zdaniem kolejne rządy nie doprowadziły do kompleksowego rozwiązania kwestii reprywatyzacji i rekompensat za nieruchomości przejęte po II wojnie światowej.

Podczas demonstracji padały również zarzuty pod adresem części polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy wcześniej krytykowali działalność Komisji Weryfikacyjnej, a obecnie nie doprowadzili do jej likwidacji. Uczestnicy protestu zwracali uwagę, że działania Komisji są nadal kontynuowane, a postępowania dotyczą kolejnych warszawskich nieruchomości.

Według przedstawicieli środowisk reprywatyzacyjnych problem pozostaje nierozwiązany od dziesięcioleci i nadal wpływa zarówno na spadkobierców dawnych właścicieli, jak i mieszkańców budynków objętych sporami własnościowymi.

Sprawę chcą przedstawić w Brukseli

Organizatorzy protestu zapowiadają, że nie zamierzają kończyć swoich działań na manifestacjach w Warszawie. Jak poinformowali, w najbliższym czasie planują wyjazd do Brukseli, gdzie chcą przedstawić przedstawicielom Parlamentu Europejskiego problemy związane z reprywatyzacją w Polsce.

Według uczestników protestu celem ma być zwrócenie uwagi na kwestie ochrony prawa własności, praworządności oraz brak kompleksowego rozwiązania dotyczącego nieruchomości przejętych po II wojnie światowej. Przedstawiciele organizacji podkreślają, że po kilkudziesięciu latach od upadku komunizmu wiele spraw związanych z nacjonalizacją majątków nadal pozostaje nierozstrzygniętych.

Zapowiadają również protest przeciwko, jak określają, wieloletniemu brakowi systemowego rozwiązania kwestii reprywatyzacji oraz sytuacji, w której część postępowań dotyczących dawnych nieruchomości nadal budzi spory między spadkobiercami, władzami publicznymi i lokatorami.

Dla mieszkańców Pragi, Saskiej Kępy i innych części prawobrzeżnej Warszawy jest to temat o szczególnym znaczeniu. Wieloletnie nierozwiązane kwestie własnościowe wpływają bowiem nie tylko na byłych właścicieli i ich spadkobierców, ale również na stan techniczny wielu historycznych budynków oraz sytuację mieszkających w nich lokatorów.

Artykuł przygotowano na podstawie informacji prasowej organizatorów protestu.

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii

Polub nasz fanpage i bądź na bieżąco

Polecamy

Bezpłatne ogłoszenia