NC Investment dobuduje sieć ciepłowniczą do własnej inwestycji

Dodano: 04.03.2019, modyfikacja: 04.03.2019
Przy okazji budowy repliki przedwojennej kamienicy w Warszawie przy ulicy Lubartowskiej 20 stołeczna firma NC Investment SA wniesie dużą korzyść dla wszystkich mieszkańców ulicy, przy której budynek jest wznoszony. Obiekt powstaje w kwartale ulic przedwojennej Pragi Południe nie objętych miejską siecią ciepłowniczą. Pierwotny projekt repliki kamienicy zakładał jej ogrzewanie gazowe.




Współpraca ze stołeczną Veolią – skorzystają okoliczni mieszkańcy

Projekt komentuje Piotr Laszkiewicz, prezes NC Investment SA, zarazem wiceprzewodniczący rady Polskiego Związku Firm Deweloperskich: „Kodeks Dobrych Praktyk PZFD zawsze postrzegamy jako projekt otwarty w czasie i nieograniczony merytorycznie, do którego stale można wnosić nowe prospołeczne rozwiązania. Nieustannie wszystkich zachęcamy do obiektywnego postrzegania działalności deweloperskiej. Nasza branża oczywiście doskonale rozumie poruszenie lokalnych społeczności, gdy na skutek procesu inwestycyjnego trzeba na jakiś czas np. ograniczyć ruch uliczny. Nieraz warto jednak spojrzeć na to, co deweloper wnosi dla tych społeczności na stulecia nawet jeśli na kilka miesięcy ograniczy gdzieś swobodę ulicznego poruszania się. Taki właśnie przypadek mamy teraz w Warszawie przy ul. Lubartowskiej. Mielibyśmy prawo podejść do budowy naszej repliki przedwojennej kamienicy przy Lubartowskiej 20 egoistycznie i zastosować w niej ogrzewanie gazowe, skoro nie ma tam węzła ciepłowniczego. Ale podchodzimy do sprawy prospołecznie, na dodatek w ten sam sposób postrzega tę kwestię nasz partner – Veolia. Za cenę zaledwie kilkumiesięcznego ograniczenia ruchu na tej ulicy zostawimy po sobie sieć ciepłowniczą, na którą mieszkańcy ulicy czekaliby prawdopodobnie jeszcze długo. Dzięki nam otrzymają ją w tym roku i na zawsze rozstaną się z ogrzewaniem nie tylko kosztownym, ale także emitującym do warszawskiej atmosfery produkty spalania, czyli także smog. Projektu tego wprawdzie nie zrealizujemy pro bono, niemniej jest to dla nas projekt niedochodowy”.

W Warszawie obowiązuje zalecenie, które mówi, że w tych miejscach stolicy, gdzie można wznosić obiekty budowlane ogrzewane miejską siecią ciepłowniczą to należy to robić i nie angażować się w inne metody ogrzewania emisyjnego, choć nie jest to zakazane. Jest to tylko zalecenie.

W jego myśl NC Investment SA zrezygnowała z pierwotnego projektu ogrzewania gazowego dla swojej budowanej obecnie kamienicy przy ul. Lubartowskiej 20. Po stwierdzeniu, że węzeł ciepłowniczy Veolii znajduje się na ulicy Osowskiej, u północnego wylotu Lubartowskiej, projekt repliki kamienicy zmieniono i dostosowano go do ogrzewania miejskim CO. Od wspomnianego węzła do Lubartowskiej 20 jest po drodze siedem adresów leżących na północ od inwestycji NCI SA. Dzięki budowie Lubartowskiej 20 co najmniej do nich w przyszłości będzie mogła być podłączona miejska sieć ciepłownicza. Adresy leżące na południe od repliki kamienicy również będą mogły korzystać z tej sieci na zasadzie przyłączy.

Relacjonuje Project Manager z ramienia NCI SA Eryk Zieliński: „Miejsce naszej inwestycji nie jest objęte planem miejscowym, więc należy podkreślić nie tylko dobrą współpracę z Veolią, ale także z władzami różnego szczebla. Władze stolicy wydały decyzję w trybie ULICP, natomiast Ministerstwo Infrastruktury dało zgodę na niezbędne w tym przypadku odstępstwo od przepisów techniczno-budowlanych. Dodatkowo musieliśmy uzyskać decyzję lokalizacyjną od zarządcy drogi na realizację infrastruktury pod jezdnią. Ulica Lubartowska jest jednokierunkowa i wąska, więc nowa sieć ciepłownicza będzie musiała przebiegać na pograniczu chodnika i jezdni”.

Sieć została zaprojektowana z własnej inicjatywy NC Investment SA. Sprawny przebieg realizacji projektu Lubartowskiej 20 ułatwi przyłączenie kolejnych obiektów na tej ulicy. NCI wystąpiła już o pozwolenie na budowę sieci. Czas realizacji inwestycji szacuje się na okres do sześciu miesięcy od chwili przekazania kompletnej dokumentacji do Veolii.

Przedsięwzięcie podsumowuje Piotr Laszkiewicz: „W całym tym projekcie warto zwrócić uwagę, że często nie jest wskazane działanie po linii najmniejszego oporu. Od samego początku chcieliśmy w tę część przedwojennej Pragi Południe wnieść ducha międzywojnia i dlatego odrzuciliśmy projekt budynku mieszkalnego we współczesnym stylu, jaki kupiliśmy wraz z działką inwestycyjną przy Lubartowskiej 20. Z tych samych powodów zainwestowaliśmy w projekt całkowicie nowego domu w stylu modernizmu lat 30. XX wieku. Chcemy w tym projekcie pozostawić po sobie dobro społeczne natury ogólnej – budynek architektonicznie wpasowany w styl epoki, w jakiej powstawały sąsiednie kwartały ulic, a zarazem pozytywnie odmienić codzienne życie okolicznych mieszkańców. Wszystko to pokazuje, że nawet najmniejszy projekt deweloperski może wnosić wartość dodaną dla wielu osób zupełnie nie związanych z daną inwestycją, a tylko sąsiadujących z nią. Jeden wszakże warunek – wszyscy partnerzy przedsięwzięcia muszą tak samo na nie patrzeć. Ulica Lubartowska ma to szczęście, że tak właśnie się stało. Władze różnych szczebli także podeszły do projektu ze zrozumieniem i bez oporów formalno-prawnych”.


IP



Więcej na ten temat

Wasze komentarze


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii






wstecz