W związku z prognozami zapowiadającymi utrzymujące się, silne mrozy w najbliższych dniach, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zwołał na piątek posiedzenie sztabu kryzysowego. Jednym z rozważanych działań jest ponowne ustawienie w mieście koksowników, które mogłyby pomóc mieszkańcom w ogrzaniu się podczas wyjątkowo niskich temperatur.
Jak poinformowała rzeczniczka ratusza, Monika Beuth, spotkanie odbędzie się w Stołecznym Centrum Bezpieczeństwa. To właśnie tam przedstawiciele miejskich służb mają przedstawić propozycje form wsparcia dla mieszkańców, które mogłyby zostać wdrożone w przestrzeni publicznej.Decyzja o ewentualnym rozstawieniu koksowników nie została jeszcze podjęta. Choć takie rozwiązanie mogłoby przynieść ulgę osobom przebywającym na zewnątrz, wiąże się również z ryzykiem pogorszenia jakości powietrza.
Według środowych danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, jakość powietrza w Warszawie pozostawiała wiele do życzenia. Na sześciu stacjach pomiarowych oceniono ją jako dostateczną, a na jednej jako umiarkowaną. W takich warunkach dodatkowe źródła emisji, jak koksowniki, mogą budzić wątpliwości.
Ostatni raz koksowniki pojawiły się na ulicach stolicy w styczniu 2012 i 2014 roku. Ustawiano je wówczas przede wszystkim na kluczowych przystankach przesiadkowych komunikacji miejskiej oraz na najczęściej uczęszczanych stacjach PKP.Każdy kosz mieści około 10 kilogramów koksu wraz z podpałką. W zależności od warunków atmosferycznych — siły wiatru czy opadów 9 może palić się nawet przez 8 godzin. Aby utrzymać stały żar, koks uzupełniany jest średnio trzy razy na dobę.
O tym, czy koksowniki wrócą na warszawskie ulice, dowiemy się po piątkowym posiedzeniu sztabu kryzysowego. Miasto zapewnia, że priorytetem jest bezpieczeństwo i komfort mieszkańców, ale także troska o jakość powietrza, która w sezonie zimowym i tak pozostaje wyzwaniem.