Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej, w rejonie Placu Szembeka na Grochowie. Około godziny 15.30 zderzyły się tam dwa samochody osobowe. Siła uderzenia była tak duża, że jedno z aut dachowało i wpadło na przejście dla pieszych, gdzie na zielone światło czekała grupa osób. W wyniku zdarzenia rannych zostało sześć osób, w tym małe dziecko, którego życia mimo wysiłków lekarzy nie udało się uratować.
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że toyota poruszała się ulicą Grochowską, natomiast ford jechał ulicą Zamieniecką i skręcając w lewo, prawdopodobnie wymusił pierwszeństwo. Doszło do zderzenia, po którym toyota dachowała i wpadła w pieszych stojących przy pasach. Wśród nich była kobieta z dzieckiem.
Na miejscu natychmiast rozpoczęła się akcja ratunkowa. Strażacy, ratownicy medyczni i policjanci zabezpieczyli teren, a Lotnicze Pogotowie Ratunkowe wysłało śmigłowiec, który wylądował przed kościołem na Placu Szembeka. Jak przekazał st. asp. Bogdan Smoter z miejskiej straży pożarnej, samochód uderzył w cztery osoby znajdujące się na przejściu. W sumie poszkodowanych zostało sześć osób.
Najciężej ranny był pięcioletni chłopiec. Ratownicy prowadzili jego reanimację jeszcze na miejscu zdarzenia, a następnie przewieziono go karetką do szpitala. Mimo wysiłków lekarzy dziecko zmarło.
Do szpitali trafiły również trzy kobiety w wieku 30, 34 i 45 lat. Dwaj mężczyźni zostali opatrzeni na miejscu przez służby medyczne.
Służby prowadzą czynności wyjaśniające okoliczności tragicznego zdarzenia.
Zarząd Transportu Miejskiego poinformował o utrudnieniach w kursowaniu autobusów w tym rejonie.