W sobotę, 24 stycznia, we wczesnych godzinach porannych doszło do tragicznego pożaru w bloku przy ul. Garibaldiego 7 na Grochowie. Ogień pojawił się w mieszkaniu na pierwszym piętrze. Mimo szybkiej reakcji służb ratunkowych życia jednej osoby – kobiety – nie udało się uratować.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży pożarnej o 5:51. Ogień objął wyposażenie jednego z pokoi. Na miejsce natychmiast skierowano cztery zastępy straży pożarnej, które po przybyciu przystąpiły do działań gaśniczych i przeszukania lokalu.
W trakcie akcji strażacy odnaleźli w mieszkaniu kobietę. Została wyniesiona na zewnątrz, jednak lekarz obecny na miejscu stwierdził jej zgon. Na razie nie wiadomo, czy w chwili wybuchu pożaru w lokalu mogły przebywać inne osoby ani jak duże są zniszczenia.
Po ugaszeniu ognia strażacy skupili się na zabezpieczeniu mieszkania i wykonaniu niezbędnych czynności, które pozwolą ustalić dalszy przebieg zdarzeń. Budynek został sprawdzony pod kątem zagrożeń, a miejsce pożaru przekazano policji.
Dalsze czynności prowadzi policja pod nadzorem prokuratora. Na miejscu pracować będzie również biegły z zakresu pożarnictwa, który ma ustalić przyczynę wybuchu ognia. Na ten moment nie wiadomo, co doprowadziło do tragedii.
W związku z kolejnym śmiertelnym pożarem strażacy przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Podkreślają, że czujniki dymu i tlenku węgla, sprawna instalacja elektryczna oraz drożne drogi ewakuacyjne to elementy, które realnie ratują życie. Reagowanie na niepokojące sygnały – zapach spalenizny, dym, iskrzenie – może zapobiec tragedii.