Mała kangurzyca uratowana. Stefcia z Warszawskiego ZOO wraca do stada

07.04.2026 | Autor: Tomasz Jarosz, źródło: ZOO Warszawa
Latem 2025 roku w Warszawskim ZOO przyszła na świat samiczka kangura rudego, której początek życia okazał się wyjątkowo wymagający. Młoda była regularnie wypychana z torby przez starszego brata - samodzielnego już kangura, który jednak wciąż próbował korzystać z mleka matki. Opiekunowie wielokrotnie umieszczali malucha z powrotem w torbie, dbając o to, by mogła rozwijać się w naturalnych warunkach.








fot. Dawid Wdowiński

Oddzielenie od natarczywego brata przyniosło chwilową stabilizację. Kangurzyca rosła, a jej rozwój przebiegał prawidłowo. Jednak po miesiącu czujni pracownicy zauważyli, że młoda nie przybiera na wadze. Kontrola wykazała, że matka przestała produkować mleko — sytuacja niezwykle groźna dla zwierzęcia w tym wieku.

Nieudana próba adopcji i walka o życie

W trosce o dobrostan malucha opiekunowie podjęli próbę przeniesienia go do torby innej samicy, która miała potomstwo w podobnym wieku. Niestety, ta nie zaakceptowała obcego młodego. Dla kilkumiesięcznej kangurzycy oznaczało to realne zagrożenie życia - w tym okresie mleko stanowi podstawę diety, a pokarm stały jest dopiero ciekawostką, nie źródłem energii.

Zespół ZOO zdecydował więc o rozpoczęciu sztucznego odchowu.

Sztuczny odchów – pełne zaangażowanie opiekunów

Opiekunowie Dawid Wdowiński i Anna Bentkowska przejęli całodobową opiekę nad kangurzycą. Karmili ją co kilka godzin, również w nocy, a zamiast torby matki przygotowali specjalne, ciepłe schronienie imitujące naturalne warunki.

Początkowo Stefcia otrzymywała mleko sześć razy dziennie. Z czasem karmienia butelką stopniowo ograniczano, wprowadzając do diety świeże warzywa, płatki owsiane i specjalistyczny granulat dla kangurów. Dzięki konsekwentnej opiece i odpowiedniej diecie młoda zaczęła szybko nadrabiać zaległości.

Stefcia rośnie i wraca do stada

Po blisko dwóch miesiącach intensywnego odchowu kangurzyca przekroczyła 5 kilogramów i była gotowa na kolejny etap — stopniową reintegrację ze stadem. Otrzymała również imię: Stefania, czyli Stefcia. Wybrała je osoba, która wsparła jej leczenie i regularnie dostarcza karmę, zauroczona historią małej bohaterki.

Dziś Stefcię można już spotkać na wybiegu Warszawskiego ZOO. Coraz pewniej porusza się wśród innych kangurów, a jej rozwój napawa dumą zarówno opiekunów, jak i wszystkich, którzy śledzili jej walkę o życie.

Kangury rude – największe torbacze świata

Kangur rudy to największy współcześnie żyjący torbacz i symbol australijskich równin. Dorosłe samce mogą osiągać nawet 2 metry wysokości i ponad 90 kilogramów wagi, podczas gdy samice są wyraźnie mniejsze i lżejsze. Gatunek słynie z imponujących skoków — potrafi pokonać jednym susem ponad 9 metrów, a w biegu osiąga prędkość przekraczającą 60 km/h. Kangury rude żyją w luźnych grupach zwanych mobami, a ich młode spędzają pierwsze miesiące życia w torbie matki, gdzie rozwijają się i dojrzewają. To właśnie ten etap jest kluczowy dla ich przetrwania, dlatego tak ważna była szybka reakcja opiekunów w przypadku Stefci.


Więcej na ten temat

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii

Polub nasz fanpage i bądź na bieżąco

Polecamy

Bezpłatne ogłoszenia