Co kryło się za zamkniętymi drzwiami Strefy Celu? Charakterystyczny sklep przy Waszyngtona wrócił po dużych zmianach

01.09.2026 | Autor: Artykuł sponsorowany
Przez ostatnie miesiące osoby przechodzące al. Waszyngtona mogły zauważyć coś nietypowego. Część działającej tu od lat Strefy Celu pozostawała zamknięta, choć znajdujący się na parterze salon outdoorowy cały czas normalnie przyjmował klientów.



W przypadku sklepu z tak charakterystycznej branży powodów można było sobie wyobrazić wiele.

Tymczasem odpowiedź jest znacznie ciekawsza.

Za zamkniętymi drzwiami trwał gruntowny remont, a właściciele Strefy Celu równolegle rozwijali tuż przy granicy Warszawy przedsięwzięcie, które pokazuje, jak daleko może urosnąć firma zaczynająca od jednego specjalistycznego salonu na Pradze.

Dziś wyremontowane piętro przy Waszyngtona znów jest otwarte. To dobry moment, żeby zajrzeć nie tylko do środka, ale również sprawdzić, co właściwie przez ostatni rok wydarzyło się ze Strefą Celu.



Bo sam remont okazuje się najmniejszą częścią tej historii.

Zaczęło się przy Waszyngtona


Strefa Celu działa na Pradze od lat i trudno pomylić ją ze zwykłym sklepem. Specjalistyczna branża robi swoje, ale równie charakterystyczny jest profil odwiedzających to miejsce klientów.

Obok doświadczonych strzelców dużą część stanowią osoby, które dopiero otrzymały pozwolenie na broń, zaczynają swoją przygodę ze strzelectwem albo po prostu pierwszy raz próbują odnaleźć się w świecie, w którym liczba modeli, kalibrów, optyki, kabur i akcesoriów potrafi przyprawić początkującego o zawrót głowy.





Dlatego jedna z zasad, która przez lata wykształciła się przy Waszyngtona, brzmi dość prosto: zanim zacznie się rozmawiać o konkretnym produkcie, najpierw warto zapytać, do czego właściwie ma on służyć.

Z pozoru to tylko sposób obsługi klienta.

Patrząc jednak na to, co firma zaczęła później budować pod Warszawą, można odnieść wrażenie, że właśnie z tej filozofii wyrósł znacznie większy pomysł.





W pewnym momencie sklep przestał wystarczać


W ubiegłym roku część Strefy Celu przy Waszyngtona została zamknięta do remontu. Zbiegło się to z uruchomieniem Centrum Strzeleckiego Jammas w Łomiankach.

Początkowo nową lokalizację można było traktować po prostu jako większy salon.

Dzisiaj trudno już tak o niej mówić.

Pod jednym adresem rozwijane są szkolenia, rozbudowana rusznikarnia, klub strzelecki oraz infrastruktura przeznaczona dla klientów i uczestników wydarzeń. Kolejnym dużym etapem ma być nowoczesna kryta strzelnica.

Do tego dochodzi element, który dobrze pokazuje skalę przedsięwzięcia również osobom zupełnie niezwiązanym ze strzelectwem.

W Łomiankach powstał pierwszy w Polsce salon 5.11 Tactical ze statusem Select Premium Dealer - najwyższym poziomem partnerskim tej amerykańskiej marki - a zarazem największy salon 5.11 w kraju.

Dla osób spoza branży sama nazwa 5.11 może nie być oczywista. To jednak jedna z najbardziej rozpoznawalnych na świecie marek odzieży i wyposażenia funkcjonalnego, kojarzona zarówno ze służbami, jak i środowiskiem outdoorowym czy strzeleckim.

Trudno więc mówić już tylko o „drugim sklepie”.

Powstaje raczej miejsce obejmujące niemal cały cykl życia strzelca: od pierwszego kontaktu z tą dziedziną i szkolenia, przez dobór wyposażenia, jego późniejszy serwis i rusznikarstwo, aż po klub i docelowo miejsce do regularnego treningu - https://jammas.pl/

A wszystko zaczęło się od salonu przy al. Waszyngtona.



Praga mogłaby mieć takie miejsce. Tylko gdzie je zmieścić?


W tej historii jest też pewien lokalny paradoks.

Firma wyrosła w Warszawie, ale jej najbardziej rozbudowany projekt powstaje już poza administracyjną granicą stolicy.

Można oczywiście zapytać, dlaczego podobnego centrum nie zbudowano właśnie na Pradze.

Problem zaczyna się w momencie, gdy pod jednym dachem chce się połączyć działalność handlową, rusznikarnię, dużą przestrzeń szkoleniową, klub i strzelnicę.

Tego typu działalność wymaga odpowiedniej nieruchomości, zabezpieczeń, infrastruktury i spełnienia szeregu szczególnych wymagań. W zwartej warszawskiej zabudowie znalezienie miejsca pozwalającego rozwijać wszystkie te funkcje jednocześnie staje się niezwykle trudne.

Można nad tym trochę ubolewać, bo wraz ze wzrostem skali podobne specjalistyczne przedsięwzięcia coraz częściej łatwiej realizować kilka kilometrów poza Warszawą niż w jej granicach.

W efekcie projekt, który wyrósł ze Strefy Celu na Pradze, swoją najbardziej spektakularną odsłonę buduje dzisiaj w Łomiankach.

Mieszkańcom prawej strony Wisły pozostaje trochę zazdrościć. Na szczęście Łomianki nie leżą na drugim końcu województwa – przy sprzyjającym ruchu samochodem można dotrzeć tam z tej części Warszawy w około 20–25 minut.



A Warszawa wcale nie została porzucona


Rozwój nowego centrum nie oznacza jednak, że Strefa Celu chce zniknąć z miejsca, od którego wszystko się zaczęło.

Właśnie zakończył się gruntowny remont specjalistycznej części salonu przy al. Waszyngtona.

Przez cały ten czas funkcjonował parter związany przede wszystkim z ofertą outdoorową i marką 5.11 Tactical, posiadający status Premium Dealer. Teraz ponownie dostępne jest również całkowicie odświeżone piętro.

Co ciekawe, firma daje do zrozumienia, że również parter nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i kolejne zmiany są już planowane.

Dla osób, które nie zaglądały tu od dłuższego czasu, może być więc kilka powodów, żeby ponownie wejść po charakterystycznych schodach przy Waszyngtona.

Miejsce dla ludzi, którzy dopiero zaczynają


Mimo rozwoju w Łomiankach warszawski salon zachował swoją dość szczególną rolę.

To właśnie tutaj trafia wiele osób stojących przed wyborem swojej pierwszej broni i pierwszego wyposażenia.

I być może właśnie początkujący klient najlepiej tłumaczy kierunek, w którym później poszła cała firma.

Sam zakup nie daje przecież jeszcze umiejętności. Broń można wybrać, ale później trzeba nauczyć się bezpiecznie jej używać. Sprzęt wymaga serwisowania. Z czasem pojawia się potrzeba regularnego treningu, kontaktu z innymi strzelcami czy przynależności do klubu.

W ten sposób kolejne elementy CSJ – szkolenia, rusznikarnia, klub i przyszła strzelnica – przestają wyglądać jak przypadkowy zbiór usług.

Zaczynają układać się w jedną całość.



Czasami edukacja wywołuje większe emocje niż sama broń


Firma zdążyła się też przekonać, że im szerzej wychodzi poza sam handel, tym ciekawsze dyskusje zaczyna wywoływać.

Po jednej z wcześniejszych lokalnych publikacji szczególnie dużo emocji wzbudziło zdjęcie z obiektu, na którym widać zaawansowany trenażer laserowy oraz ćwiczących na nim chłopców.

Dla jednych uczenie młodych ludzi zasad bezpiecznego obchodzenia się z bronią jest sposobem na zdjęcie z niej filmowych i komputerowych wyobrażeń oraz pokazanie odpowiedzialności, która się z nią wiąże.

Dla innych już samo oswajanie dzieci i młodzieży z takim tematem idzie o krok za daleko.

Firma nie zamierza jednak rezygnować z kierunku edukacyjnego, wychodząc z założenia, że właśnie w przypadku broni wiedza, bezpieczeństwo i świadomość konsekwencji powinny pojawiać się wcześniej niż fascynacja samym sprzętem.
Zapewne nie wszystkich to przekona.

Ale też niewiele jest dziedzin, w których odpowiedzialna edukacja miałaby większe znaczenie.





Praga może trochę zazdrościć Łomiankom. Ale ma też z czego być dumna


Na lokalnych portalach często informujemy o nowych restauracjach, usługach czy kolejnych otwarciach. Znacznie rzadziej możemy obserwować firmę, która zaczyna od jednego charakterystycznego miejsca w dzielnicy, a później buduje przedsięwzięcie wykraczające daleko poza lokalny biznes.

Strefa Celu jest właśnie takim przypadkiem.

Łomianki dostały duże centrum, rusznikarnię, szkolenia, rozwijający się klub, pierwszy w Polsce salon 5.11 Select Premium Dealer i – jeśli plany zostaną zrealizowane – wkrótce również krytą strzelnicę.

Praga może im trochę zazdrościć.

Ale może też mieć pewną satysfakcję.

Bo zanim powstało całe CSJ, był sklep przy al. Waszyngtona, jego klienci i pomysły, które z czasem przestały mieścić się w jednym warszawskim lokalu.

A teraz miejsce, od którego zaczęła się ta historia, samo przeszło dużą zmianę.

Strefa Celu przy al. Waszyngtona znów działa w całości.

I nawet jeśli ktoś nie planuje zakupów, po remoncie jest przynajmniej dobry pretekst, żeby zajrzeć, wpaść na kawę i porozmawiać z tymi samymi ludźmi co wcześniej – o zmianach, planach i tym, co przez ostatnie miesiące wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami.

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii

Polub nasz fanpage i bądź na bieżąco

Polecamy

Bezpłatne ogłoszenia