Nawrotowość zmian pigmentacyjnych to problem, który w szczególności dotyczy melasmy – przybiera ona postać rozległych i żółtobrunatnych przebarwień skóry, które pojawiają się głównie u kobiet i lokalizują na czole, policzkach, żuchwie i nad górną wargą. Dlaczego plamy te mają skłonności do nawracania? Główną przyczyną jest tzw. pamięć komórkowa – komórki barwnikowe, które raz zostały uwrażliwione na działanie promieniowania UV, pozostają w stanie długotrwałego pobudzenia. Oznacza to, że produkują nadmiar barwnika w sposób nawet po usunięciu przebarwień. To sprawia, że uzyskanie trwałego efektu, szczególnie u osób z ciemniejszą karnacją, jest bardzo trudne.
Jedną z najważniejszych zasad profilaktyki przed przebarwieniami jest stosowanie odpowiednich kremów z filtrem UV. Większość z nas doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że promieniowanie UVA i UVB zagrażają nie tylko estetyce, ale także zdrowiu skóry, dlatego krem z SPF bardzo często na stałe gości w naszej rutynie pielęgnacyjnej. Skąd więc skłonność do nawracania przebarwień? Jedną z przyczyn może być brak ochrony przed światłem widzialnym, ponieważ większość kremów posiada jedynie ochronę przed promieniowaniem ultrafioletowym. Wybierając więc produkt z SPF, warto zwrócić uwagę, czy zawiera on także symbole HEV, HEVL lub VL.
Sam fakt posiadania kremu z filtrem nie oznacza jeszcze będzie nas skutecznie chronił przed przebarwieniami. Bardzo ważne jest także to, aby:
przy skłonności do przebarwień stosować ochronę przeciwsłoneczną minimum SPF 50 (także pochmurny dzień),
nakładać krem w odpowiedniej ilości (około pół łyżeczki na twarz) i reaplikować SPF co 2-3 godziny (przy reaplikacji przydatne mogą okazać się produkty w sprayu),
unikać nadmiernej ekspozycji na słońce, zwłaszcza w godzinach 10-16,
łączyć w codziennej pielęgnacji filtry SPF z antyoksydantami (np. witamina C, niacynamid), które chronią melanocyty przed stresem oksydacyjnym, promieniowaniem UV i stanami zapalnymi,
regularnie nawilżać skórę i wzmacniać jej barierę ochronną,
zadbać o silną fotoprotekcję przy stosowaniu wybranych leków, ziół lub kosmetyków, które zwiększają wrażliwość skóry na słońce, np. retinol, kwasy AHA/BHA, dziurawiec, antybiotyki czy środki antykoncepcyjne.Â
Skuteczność usuwania przebarwień posłonecznych zależy nie tylko od rodzaju zastosowanych składników aktywnych w kosmetykach, ale przede wszystkim od głębokości samych zmian. Plamy, które są zlokalizowane płytko pod skórą, zwykle można skutecznie rozjaśniać przy pomocy kosmetyków lub maści dermatologicznych zawierających odpowiednio dobrane substancje złuszczające i wybielające. Nie zawsze jednak możliwa jest skuteczna redukcja przebarwień skórnych wyłącznie przy pomocy domowych metod.Â
Jeśli plamy znajdują się w głębszych warstwach skóry, kosmetyki mogą nam je pomóc jedynie lekko rozjaśnić i poprawić ogólny koloryt skóry, ale nie usuną ich w całości. W takim przypadku rozważa się inne dostępne metody działań, np. laseroterapię. Należy jednak pamiętać, że laserowe usuwanie przebarwień to zabieg, który wiąże się z pewnymi przeciwwskazaniami, np. świeża opalenizna, ciąża i karmienie piersią oraz przyjmowanie leków fotouczulających, a także możliwymi skutkami ubocznymi, m.in. przejściowym zaczerwienieniem, obrzękiem czy ściemnieniem plam. Z tego względu przeprowadzenie tego typu procedur musi zostać poprzedzone wizytą kwalifikacyjną.Â
Ryzyko przebarwień wzrasta przy długotrwałej ekspozycji na słońce w godzinach największego natężenia promieniowania słonecznego. Z tego względu część z nas decyduje się na aplikację kremu z filtrem SPF 50 wyłącznie w lato czy podczas wyjazdu wakacyjnego. To duży błąd. Warto zaznaczyć, że UVA i światło widzialne to rodzaje promieniowania, które działają niezależnie od pogody (np. w pochmurny dzień), przenikają przez szyby, a dodatkowo działają na nas niekorzystnie nawet podczas pracy na komputerze (światło niebieskie HEV)! Dlatego codzienna ochrona przeciwsłoneczna powinna być podstawowym elementem naszej pielęgnacji skóry każdego dnia.
Źródła:
https://klinikamiracki.pl/potrzeby/piekna-skora/przebarwienia-melasma