Katowicka 26

Katowicka 26 w WarszawieUlica Katowicka 26 - dom mieszkalny na Saskiej Kępie w dzielnicy Praga Południe w Warszawie.

Piętrowy dom w narożniku ulic: Katowicka i Walecznych został wzniesiony w latach 1934-1935 według projektu Szymona i Heleny Syrkusów.

Tuż przed wybuchem wojny jego właścicielką była dr filozofii Zofia Antonina Rosińska.

W dniu 28 września 1988 roku dom został wpisany do rejestru zabytków.

TJ

Ciekawostki

  • - "W większości opracowań podaje się jako inwestora i właściciela tej wilii Witolda Kiltynowicza. Przedsiębiorca właściciel znanego składu dywanów był znany przede wszystkim jako mąż niezwykłej kobiety Szwedki Elny Gistedt. Była ona primadonną,gwiazdą operetki. W czasie wojny ratowała dzieci zamojszczyzny.W okupowanej Warszawie prowadziła na Nowym Świecie 18 kawiarnię. We wrześniu 1944 została wypędzona z warszawiakami do Pruszkowa. W 1982 wyszły w Polsce jej niezwykłe wspomnienia z ponad dwudziestoletniego pobytu w Polsce pt "Od operetki do tragedii". - pisze w profilu Warszawski Modernizm 1905 - 1939 Pani Grażyna. - Jeszcze a propos Kiltynowicza, anegdota ????: "Witold Kiltynowicz (właściciel znanego składu dywanów) rozpoczął karierę życiową od uplasowania swej zażywnej figury wśród tzw. wyższej sfery. Ożenił się z, uroczą zresztą, Elną Gistedt, gwiazdą operetki, i w wysłanych dywanami komnatach urządzał przyjęcia dla swych arystokratycznych przyjaciół. Przyjęcia te urozmaicał udziałem niektórych przedstawicieli świata artystycznego, którzy wysłuchiwali snobistycznych przechwałek gospodarza o wynikach polowań z hrabiami, o arystokratycznym pochodzeniu rodu Kiltynowiczów itp. Na jednym z takich przyjęć znalazł się Franciszek Fiszer. Na wieczór ten Witold Kiltynowicz przygotował sensację. Przy końcu kolacji wstał, z wielkim namaszczeniem rozwinął pergamin z dużą woskową pieczęcią i oświadczył: - Zauważyłem wielokrotnie, że skoro tylko rozmowa dotyczyła mego pochodzenia, zjawiały się na waszych twarzach ironiczne uśmieszki. Oto macie dowód, który udało mi się odkupić od starego antykwariusza w Wilnie. Jest to akt nadania mojemu przodkowi, Janowi Sebastianowi Kiltynowiczowi, cześnikostwa koronnego przez Jana Kazmierza. Pergamin począł krążyć przy stole. Dotarł do Fiszera. Wszystkie oczy skierowały się na niego, oczekując światłej opinii. Fiszer obejrzał pergamin i rzucił bez namysłu: - Czekaj pan. Jan Kazimierz - Janowi Sebastianowi... Cześnik Kiltynowicz? Czyżby to był ten dywaniarz? Obiad nie udał się." - dodaje pani Joanna.

Więcej na ten temat

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii

Polub nasz fanpage i bądź na bieżąco

Polecamy

Bezpłatne ogłoszenia