Waszyngtona 126

Waszyngtona 126 w WarszawieAleja Jerzego Waszyngtona 126 - kamienica mieszkalna na Grochowie w dzielnicy Praga Południe w Warszawie.

Pięciopiętrowa kamienica została wzniesiona w 1936 roku. Posiada kilkadziesiąt lokali mieszkalnych i dwa lokale użytkowe.

Tuż przed wybuchem wojny należała do Józefa Bartczaka.

W 1945 roku na podstawie dekretu Bieruta na własność miasta.

W drugiej połowie lat 60. kamienica została otynkowana.

Kamienica przy al. Jerzego Waszyngtona 126 jest ujęta w gminnej ewidencji zabytków.

TJ

Ciekawostki

  • Na klatce schodowej kapliczka w formie półki z obrazem Matki Bożej.
  • W latach 1940-1947 w tej kamienicy funkcjonowała część szkoły powszechnej nr 60 oraz młodsze roczniki szkoły powszechnej nr 181, której nowoczesny budynek przy Siennickiej 15 został zajęty przez Niemców.
  • W 1946 roku w pomieszczeniach zajmowane rano z SP nr 60 były po południami pierwszą siedzibą filii Gimnazjum i Liceum Męskiego im. Władysława IV (obecnie XXIII Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej - Curie w Warszawie z ulicy Naddnieprzańskiej 2/4). W 1947 szkoły została przeniesiona na Grochowska 194/196.
  • Po wojnie w kamienicy w lokalu zajmowanym wcześniej przez sklep spożywczy była niewielka kawiarenka - działała mniej więcej do 65-68 rok. Nazwy też nie pamiętam. Ale nie zapomnę wystroju. Na wprost wejścia była lada od ściany do ściany, z podnoszoną klapą, aby wyjść na salę. Na niej stała gablotka chłodząca, w której stały ciasteczka. Tam kupowałam pyszne bajaderki. Ale właściwie w tej kawiarence najlepiej sprzedawało się piwo. W takich małych pękatych butelkach. Były 2 lub 3 stoliki. Oczywiście zajęte przez piwoszy. To były biesiady. Co ciekawe nikt z sąsiedztwa nie narzekał na hałasy. Dzieciarnia wpadała i kupowała różne łakocie . Nikt nikogo nie zaczepiał. W środku było mało kolorów. Kojarzę brązowe ściany. Zresztą wtedy była moda na palenie papierosów. To była istna wędzarnia. Więc mały człowiek za długo w środku nie przebywał. Kawiarenkę prowadziły starsze panie. Siostry. I mówiliśmy na cukierenka u sióstr. Jeśli chodzi o menu to na pewno był śledź i jajecznica. Siostry były bardzo miłe i lubiane przez wszystkich - wspomina pani Grażyna.
  • - W latach 70. działał sklep bławatny. Z resztkami materiałów. Bardzo ciekawymi i nie do dostania w innych sklepach - wspomina pani Magdalena.
  • Od lat 90. do początku nastych XXI wieku w lokalu z szyldem nieczynnej księgarni mieścił się słynny pub Nino.

Więcej na ten temat

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii


Polub nasz fanpage i bądź na bieżąco

Polecamy

Bezpłatne ogłoszenia