Kolejarze zamknęli popularny skrót przy Wileniaku. Uważajcie na siebie!

11.01.2024 | Autor: Tomasz Jarosz
Kolejarze na stałe zamknęli popularny skrót przy peronach dworca Warszawa Wileńska. Zdziwieni mieszkańcy - jak to w życiu bywa - różnie reagują na nieoczekiwaną barierę. Jedni wybierają bezpieczną dłuższą drogę, drudzy po prostu obchodzą żółte barierki tuż przy torach, a jeszcze inni "na dziko" po prostu przechodzą przez tory nieco dalej. Czy o taką poprawę bezpieczeństwa chodziło władzom kolei?






























Zamknięte ze względu bezpieczeństwa

- "Przejście w poziomie szyn przy peronach stacji Warszawa Wileńska nigdy nie było dojściem dla pasażerów i mieszkańców. Zawsze było to przejście służbowe, z którego mogli korzystać jedynie uprawnieni pracownicy PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. Przechodzenie w tym miejscu przez tory przez osoby nieuprawnione jest bardzo niebezpieczne. Przejście było zabezpieczone furtkami z dwóch stron, które były regularnie wyłamywane przez osoby postronne. Ze względu na bezpieczeństwo zdecydowano na stałe zamknięcie przejścia od strony alei Solidarności. Od strony nastawni furtka ma zamontowany zamek. Teren jest regularnie patrolowany przez funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei. Są tablice ostrzegawcze o braku przejścia przez tory. Możliwe bezpieczne przejście jest przez galerię handlową" - tłumaczył kilka dni temu w wywiadzie dla radio ESKA, rzecznik Karol Jakubowski, rzecznik prasowy PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.



"Skandaliczna decyzja"

Swojego zdziwienia nie kryją prascy społecznicy, dzięki którym powstało m.in. tak potrzebne pobliskie przejście przy ul. Rzeszotarskiej.

"Decyzję kolejarzy by zamknąć dla ruchu pieszego funkcjonujące przez kilkanaście lat bez wypadków przejście naziemne na tyłach dworca Warszawa Wileńska uważam za skandaliczną. Kolej zamiast niwelować bariery właśnie stworzyła kolejną zmuszając tysiące ludzi, w tym rodziców z dziećmi, wózkowiczów i seniorów do znacznego nadrabiania drogi. Sam dystans do pokonania w okolicy dworca wzrósł przez to prawie czterokrotnie. Liczę że pod wpływem społecznego oburzenia kolejarze wycofają się z tej skandalicznej decyzji. Liczę też że podjęte zostaną działania na rzecz wytyczenia innych przejść naziemnych przez linię wołomińską. Przykład Olszynki Grochowskiej pokazuje, że jest to możliwe przy odrobinie dobrej woli" - mówi Krzysztof Michalski Porozumienie dla Pragi.




Więcej na ten temat

Wasze komentarze

64x64

greg napisał:

do Okolice Dw. Wileński Ty znasz to miejsce chyba tylko z planu miasta!!! Zobacz jak teraz w godz szczytu wygląda ruch samochodów Radzymińska i al. Solidarności
2024-01-17 10:47
64x64

Okolice Dw. Wileński napisał:

Czas zlikwidować dworzec Wileński PKP. Skierować po wybudowaniu nowego przystanku osobowego Warszawa Targówek dla linii do Wołomina nową łącznicą ruch osobowy do Warszawy Wschodniej i dalej przez Wisłę a odzyskane tereny oddać pod park lub zabudowę mieszkaniową. Inne rozwiązanie to budowa tunelu od Kauflanda do Targowej i zrzucenie torów pod ziemię z przygotowaniem w przyszłości do budowy odcinka przez Wisłę pod ziemią do Warszawy Głównej przez Rondo ONZ dla pociągów osobowych. Rozbudowa możliwa pewnie za 20 lat to odległa przyszłość. Jednak jak by tego nie rozwiązano nie może linia kolejowa blokować przejścia przez środek dzielnicy. Ostatecznie mogą skrócić tory 500 metrów przed obecnymi kozłami oporowymi, zbudować perony a wtedy spokojnie można zbudować przejście właśnie w miejscu zamkniętym teraz.
2024-01-14 22:51
64x64

Zuzanna napisał:

No to się zacznie chodzenie wzdłuż garaży od strony torów gdzie prawie na torowisku nielegalnie parkują samochody. I nikt nic z tym nie robi.
2024-01-12 21:21

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii

Polub nasz fanpage i bądź na bieżąco

Polecamy

Bezpłatne ogłoszenia