Mieszkanie wypełnione książkami po sufit
Choć antykwariusz wszedł tam już po częściowym oczyszczeniu, wciąż było widać skalę dawnego nagromadzenia. Jak relacjonuje, początkowo sterty książek sięgały sufitu, a po pomieszczeniach można było poruszać się jedynie wąskimi korytarzami. Zbiory były tak ogromne, że nawet półtoragodzinne przeglądanie „na chybił trafił” nie pozwoliło objąć całości.
Mieszkanie znajduje się w przedwojennej kamienicy ze stropami Ackermana, która przetrwała bombardowania — podobnie jak część książek gromadzonych przez właściciela przez kilkadziesiąt lat. Jak podkreślają spadkobiercy, ich ojciec był człowiekiem wszechstronnie wykształconym, niezwykle oczytanym i o szerokich zainteresowaniach. Po przejściu na emeryturę niemal cały czas poświęcał lekturze, aż do momentu, gdy pokonała go choroba otępienna. Odszedł w wieku blisko stu lat.
Rodzina nie spodziewała się tak dużego zainteresowania historią mieszkania i dziękuje za wszystkie ciepłe komentarze dotyczące księgozbioru. Część książek została już przejrzana przez jeden z dużych antykwariatów oraz samych spadkobierców. Ci ostatni zachowali niewielki fragment zbioru, jednak nie mają możliwości ani przestrzeni, by uratować całość.
W sieci zdjęcia i relacje z mieszkania wywołały ogromne poruszenie. Komentujący nie kryją zachwytu skalą zbiorów i pasją, która musiała towarzyszyć ich tworzeniu. „Niezły rozmach” — to najczęściej powtarzane słowa.