Mija 10 lat od demontażu pomnika "czterech śpiących". Wiemy, gdzie znów go zobaczymy

Dodano: 06.11.2021, modyfikacja: 06.11.2021
Mija 10 lat od demontażu pomnika Braterstwa Broni z Placu Wileńskiego na Pradze. Braterstwo smutnych i walczących nigdy nie wróci na dawne miejsce. Pomnik aktualnie jest w depozycie Muzeum Historii Polski i stanie się częścią ekspozycji poświęconej Polsce w okresie PRL.













Krótka historia

Pomnik Braterstwa Broni, zwany pomnikiem "czterech śpiących", został odsłonięty na Placu Wileńskim 18 listopada 1945 roku. Autorstwo projektu pomnika przypisuje się radzieckiemu majorowi A. Nieńko, który był także autorem Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej w Parku Skaryszewskim. Projekt zrealizowali architekci i rzeźbiarze pracujący w Biurze Odbudowy Stolicy.


Fot. Bogdan Foto

Przez pierwsze dwa lata rzeźby pomnika były jedynie gipsowymi odlewami, które w 1947 r. zastąpiono odlewami w brązie uzyskanym z przetopienia niemieckiej amunicji. Na cokole pomnika umieszczono napis: "Chwała bohaterom Armii Radzickiej, towarzyszom broni, którzy oddali swe życie za wolność i niepodległość narodu polskiego. Pomnik ten wznieśli mieszkańcy Warszawy 1945".




W 2011 roku w związku z budową drugiej linii metra na Pradze, pomnik został przeznaczony do demontażu. Rozpoczął się od 7 listopada i trwał kilka tygodni. Zakładano, że pomnik zostanie ustawiony przed budynkiem przy Targowej 81, gdzie w czerwcu 2012 roku wylano fundamenty pod nowy cokół.

"Nie" dla powrotu pomnika

Przeciwko ponownemu instalowaniu pomnika protestował m. in. Społeczny Komitet Protestu Przeciwko Przywróceniu Pomnika Braterstwa Broni (tzw. "Czterech Śpiących") oraz mieszkańcy Targowej 81.

"Ten pomnik komunistycznej propagandy, sprzeczny z historyczną rzeczywistością, jest dla Polaków symbolem serwilizmu i hańby - tym bardziej niemożliwym do zaakceptowania, że obrażającym pamięć i godność żołnierzy AK, WiN i NSZ zamęczonych w katowniach i więzieniach NKWD i UB znajdujących się w czasach stalinowskiego reżimu w najbliższej okolicy dotychczasowej lokalizacji pomnika. Gdy 18 listopada 1945 roku uroczyście odsłaniano pomnik, kilkaset metrów dalej trwały przesłuchania, mordowano ludzi i chowano potajemnie w bezimiennych zbiorowych mogiłach." - czytamy w fragment publikowanej petycji, którą podpisało prawie 4 tys. osób.

W 2013 roku warszawski Sąd Rejonowy orzekł, że obiekt nie spełnia wymogów bycia pomnikiem. "W obecnych realiach politycznych z krajobrazu naszego kraju zniknęło wiele pomników dokumentujących poprzednią epokę" - stwierdziła sędzia Ewa Grabowska. Sąd uznał, że pomnik należy rozebrać.

Nowe miejsce

Ostatecznie pomnik będzie prezentowany w powstającym od 2018 roku na terenie Cytadeli Warszawskiej Muzeum Historii Polski. "Chcemy go zaprezentować, ponieważ to tak naprawdę pierwszy pomnik oddany po wojnie. Jest także takim symbolem komunizmu i zainstalowania tego systemu w Polsce w latach 40. Chcielibyśmy, by ilustrował on ten okres wprowadzania komunizmu, zajęcia przez Armię Sowiecką Polski i ten czas terroru lat 50." - mówił kilka lat z temu w wywiadzie dla PAP Dyrektor MHZ - Robert Kostro.



Wyjaśnił równocześnie, że ponieważ pomnik "czterech śpiących" w całej swej bryle był dosyć sporych rozmiarów, a jego waga to około 5 ton wstępnie planowane jest prezentowanie jego figur osobno. "Nie będziemy odtwarzać go w kształcie eksponowanym na pl. Wileńskim. Same figury są potężne i wydają się doskonałą ilustracją atmosfery lat 40. i 50., tego trudnego okresu w historii Polski. Oczywiście będą one obudowane komentarzem historycznym oraz częścią wystawy poświęconą instalowaniu komunizmu i propagandzie komunistycznej, jak również represjom w okresie stalinowskim, a także oporowi przeciwko systemowi" - opowiadał Kostro.

"Szukaliśmy czegoś mocnego, co pokaże dramatyzm tej epoki i opresyjny charakter komunizmu. I wydaje się, że ten pomnik z jego monumentalizmem i towarzyszącą otoczką ideową jest świetną ilustracją "przyjaźni" ze Związkiem Sowieckim i Armią Czerwoną, stanowiącej próbę ukrycia faktycznej dominacji i okupacji Polski przez ZSRR" - podsumował dyrektor Muzeum Historii Polski.


TJ


Więcej informacji

Wasze komentarze

64x64

Pstr-a napisał:

Pomnik został odsłonięty w czasie, kiedy ludzie cieszyli się z zakończenia wojny i wiążących się z nią tragedii. Może się nawet cieszyli, że coś wyrasta ponad gruzy..? Nie wiem, bo mnie na świecie nie było - ale w domowym archiwum jest zdjęcie mojej Mamy pod tym pomnikiem (pracowała w pobliżu). Słowo "historia" - politycznie to żadne tam historyczne odwzorowanie faktów, ale to miejsce stworzyło pewną własną historię - właśnie jako charakterystyczny punkt Pragi, umawianie się pod pomnikiem (tak samo jak "pod "miśkami") to fakt. A o tym, jak "poważnie" ten pomnik przez warszawiaków był traktowany, to chyba najlepiej widać po jego potocznej, prześmiewczej nazwie: "czterech śpiących" - chyba nie to miał na myśli twórca i decydenci..? ;) Ja nie jestem zwolenniczką obalania pomników - ani w Polsce ani w innych miejscach świata. Taką metodę stosując, to nie mielibyśmy na całym świecie żadnego dowodu przeszłości. Na każdej stronie cokołu należało umieść dużą tablicę z info - to wg mnie lepiej działa niż "zamiatanie"... Ok, akurat w tym przypadku to było niemożliwe ze względu na umiejscowienie stacji metra. Ale propagandowo - to więcej, niż schowanie w muzeum, gdzie mniej osób dociera. Mimo wszystko - dobrze, że trafił do muzeum z odpowiednią informacją.
2021-11-18 21:53
64x64

Danuta napisał:

Pomniki stawia się bohaterom i świętym, a nie oprawcom. Ten pomnik był znakiem dominacji komunizmu i Sowietów nad Polakami. I nie jest to jedynie historia, bo przecież w cieniu tego pomnika randkowała młodzież (pani Lidia), która wtedy nie widziała problemu, a dziś nie rozumie niechęci (jak napisała pani Lidia). A przecież żyje już kolejne pokolenie wychowane w cieniu pomnika, któremu nie przeszkadzają odradzające się idee lewicowe i neomarksizm.
2021-11-12 11:06
64x64

wesoły diabeł napisał:

Szkoda pomnik dobrze wykonany i na pewno stanowił kawałek historii Pragi. Pomysł podziału tego pomnika na części to idiotyzm.
2021-11-11 12:40
64x64

Martyniuk napisał:

bałwany typu kostro nie maja pojęcia o historii i dlatego temu pomnikowi przypisują cos czego nigdy nie symbolizował ... a przy tym po prostu zmyśla i konfabuluje .. To jest hańba i fałszowanie historii,
2021-11-08 22:31
64x64

antyczerwone napisał:

Ten pomik to był hołd dla najeźdźców, a nie historia. To była hańba i fałszowanie historii, do której odnosi się czerwona lidia. Oby to goowno nigdy nie wróciło. Niepodległe państwo nie stawia pomników swoim oprawcom.
2021-11-08 15:30
64x64

Lidia napisał:

Dla mnie ten pomnik zawsze kojarzył sie z Praga, to bylo miejsce spotkań, randek nigdy nie mialam problemu i skojarzeń, bylo ich czterech dwoch naszych , nie rozumiem tej niechęci, to historia.
2021-11-07 06:48
64x64

siwy1954 napisał:

Najlepiej jak byście go na Nowogródzkie postawili , wy tęsknocie za komuna , nie musieli byście w myślach wspominać ,mieli byście w realu
2021-11-06 21:52

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Twoja-Praga.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii


Polub nasz fanpage i bądź na bieżąco

Polecamy

Bezpłatne ogłoszenia